Szczecińska straż miejska przeprasza kierowców z osiedla Polonia. Sprawa dotyczy interwencji przeprowadzonych pod koniec grudnia.
Strażnik chciał ukarać kierowców, którzy zaparkowali auta tyłem do budynku. Zastosował przy tym przepisy, które dotyczą chodników.
To była błędna interpretacja, bo auta były zaparkowane na jezdni - tłumaczyła rzecznik szczecińskiej straży Joanna Wojtach w naszej audycji interwencyjnej "Czas reakcji".
- Problem polega na tym, że to nie jest chodnik. To była zatoka, zatem ten przepis nie ma absolutnie zastosowania. Nawiązaliśmy kontakt z zarządcą, wystosowaliśmy pismo, w którym bardzo przepraszamy za zaistniałą sytuację - mówiła Wojtach.
Rzeczniczka szczecińskiej straży miejskiej dodała, że żaden z kierowców nie został ukarany. Strażnik umieszczał za szybą tylko informacje o złamaniu przepisów.
To była błędna interpretacja, bo auta były zaparkowane na jezdni - tłumaczyła rzecznik szczecińskiej straży Joanna Wojtach w naszej audycji interwencyjnej "Czas reakcji".
- Problem polega na tym, że to nie jest chodnik. To była zatoka, zatem ten przepis nie ma absolutnie zastosowania. Nawiązaliśmy kontakt z zarządcą, wystosowaliśmy pismo, w którym bardzo przepraszamy za zaistniałą sytuację - mówiła Wojtach.
Rzeczniczka szczecińskiej straży miejskiej dodała, że żaden z kierowców nie został ukarany. Strażnik umieszczał za szybą tylko informacje o złamaniu przepisów.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin