Są już pierwsze problemy związane z niskim stanem wód morskich i śródlądowych. Kłopot sprawia naturalne wypchnięcie skruszonego wcześniej lodu w dół Odry.
Informacje potwierdził rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Marek Synowiecki.
- Niski stan wód i Bałtyku i Szczecińskiego Węzła Wodnego oraz odcinków Regalicy i Odry spowodował, że ta kra zatrzymała się. Nie ma w tej chwili spływu kry w kierunku Bałtyku i jeziora Dąbie - tłumaczy Synowiecki.
Rzeczniczka Urzędu Morskiego w Szczecinie Ewa Wieczorek zapewniła, że warunki hydrologiczne dla kapitanów statków bywają problematyczne, ale nie ma ryzyka, aby którykolwiek z promów został zatrzymany w świnoujskim porcie.
- Aby nie dopuścić do paraliżu w ruchu statków Urząd Morski wzrożył odpowiednie procedury. Każdego dnia jednostki wychodzące i wchodzące do portu formowane są w specjalne konwoje - tłumaczy rzeczniczka Ewa Wieczorek.
- Te konwoje są formowane w taki sposób, żeby na przodzie tego konwoju szły statki z odpowiednią wymaganą klasą lodową i z odpowiednią mocą maszyn. Za tymi silnymi statkami grupujemy statki słabsze, którym te silniejsze po prostu torują drogę - mówi Wieczorek.
- Niski stan wód morskich i śródlądowych, z którym mamy obecnie do czynienia na Pomorzu Zachodnim nie będzie trwać wiecznie - zapewnił w rozmowie z Radiem Szczecin dyrektor Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Gdyni. Profesor Marcin Węsławski poinformował, że sytuacja ta ma silny związek z układem barycznym rozciągającym się obecnie na wysokości Cieśniny Duńskiej.
- To jest zjawisko chwilowe, wywołane wielodniowym kierunkiem wiatru, który zepchnął wodę powierzchniową z Bałtyku w kierunku zachodnim - dodaje Węsławski.
Według najnowszych prognoz pogodowych stan wody na Bałtyku ma się podnieść w najbliższych dniach.
- Niski stan wód i Bałtyku i Szczecińskiego Węzła Wodnego oraz odcinków Regalicy i Odry spowodował, że ta kra zatrzymała się. Nie ma w tej chwili spływu kry w kierunku Bałtyku i jeziora Dąbie - tłumaczy Synowiecki.
Rzeczniczka Urzędu Morskiego w Szczecinie Ewa Wieczorek zapewniła, że warunki hydrologiczne dla kapitanów statków bywają problematyczne, ale nie ma ryzyka, aby którykolwiek z promów został zatrzymany w świnoujskim porcie.
- Aby nie dopuścić do paraliżu w ruchu statków Urząd Morski wzrożył odpowiednie procedury. Każdego dnia jednostki wychodzące i wchodzące do portu formowane są w specjalne konwoje - tłumaczy rzeczniczka Ewa Wieczorek.
- Te konwoje są formowane w taki sposób, żeby na przodzie tego konwoju szły statki z odpowiednią wymaganą klasą lodową i z odpowiednią mocą maszyn. Za tymi silnymi statkami grupujemy statki słabsze, którym te silniejsze po prostu torują drogę - mówi Wieczorek.
- Niski stan wód morskich i śródlądowych, z którym mamy obecnie do czynienia na Pomorzu Zachodnim nie będzie trwać wiecznie - zapewnił w rozmowie z Radiem Szczecin dyrektor Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Gdyni. Profesor Marcin Węsławski poinformował, że sytuacja ta ma silny związek z układem barycznym rozciągającym się obecnie na wysokości Cieśniny Duńskiej.
- To jest zjawisko chwilowe, wywołane wielodniowym kierunkiem wiatru, który zepchnął wodę powierzchniową z Bałtyku w kierunku zachodnim - dodaje Węsławski.
Według najnowszych prognoz pogodowych stan wody na Bałtyku ma się podnieść w najbliższych dniach.
Edycja tekstu: Natalia Chodań
Kłopot sprawia naturalne wypchnięcie skruszonego wcześniej lodu w górny bieg Odry. Informacje potwierdził rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Marek Synowiecki.
Każdego dnia jednostki wychodzące i wchodzące do portu formowane są w specjalne konwoje, tłumaczy rzeczniczka Ewa Wieczorek.
Profesor Marcin Węsławski poinformował, że sytuacja ta ma silny związek z układem barycznym rozciągającym się obecnie na wysokości Cieśniny Duńskiej.

Radio Szczecin