Rozmowy pokojowe Ukrainy i Rosji w Genewie zakończyły się po około dwóch godzinach drugiego dnia negocjacji. Pierwsze komentarze obu stron wskazują, że rozmowy były trudne, ale mają być kontynuowane.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ocenił, że najnowsza runda trójstronnych rozmów Kijowa, Moskwy i Waszyngtonu była „trudna”. Dodał jednak, że strony zgodziły się na dalsze spotkania. Wcześniej zarzucił Rosji, że celowo przeciąga negocjacje, które - jego zdaniem - mogłyby już wejść w finalną fazę. Podkreślił też, że choć widać pewien postęp, stanowiska wciąż się różnią.
Z kolei główny rosyjski negocjator Władimir Miedinski mówił o rozmowach „trudnych, ale rzeczowych”. Poinformował, że pierwszego dnia trwały one wiele godzin w różnych formatach, a drugiego około dwóch godzin. Zapowiedział, że kolejna runda odbędzie się wkrótce, nie podając daty.
Negocjacje w Szwajcarii są mediowane przez Stany Zjednoczone. Prezydent USA Donald Trump w ostatnich dniach wzywał Ukrainę do szybkiego działania, sugerując, że to od Kijowa zależy powodzenie rozmów. Prezydent Zełenski w wywiadzie dla portalu Axios mówił, że nie jest sprawiedliwe publiczne wywieranie presji wyłącznie na Ukrainę.
Rozmowy odbywały się na kilka dni przed czwartą rocznicą rosyjskiej pełnoskalowej inwazji. Moskwa kontroluje około 20 procent terytorium Ukrainy, w tym Krym i część Donbasu. Kluczową osią sporu pozostaje kwestia kontroli nad wschodnimi regionami Ukrainy, z których Rosja żąda wycofania się sił ukraińskich, na co Kijów się nie zgadza.
Z kolei główny rosyjski negocjator Władimir Miedinski mówił o rozmowach „trudnych, ale rzeczowych”. Poinformował, że pierwszego dnia trwały one wiele godzin w różnych formatach, a drugiego około dwóch godzin. Zapowiedział, że kolejna runda odbędzie się wkrótce, nie podając daty.
Negocjacje w Szwajcarii są mediowane przez Stany Zjednoczone. Prezydent USA Donald Trump w ostatnich dniach wzywał Ukrainę do szybkiego działania, sugerując, że to od Kijowa zależy powodzenie rozmów. Prezydent Zełenski w wywiadzie dla portalu Axios mówił, że nie jest sprawiedliwe publiczne wywieranie presji wyłącznie na Ukrainę.
Rozmowy odbywały się na kilka dni przed czwartą rocznicą rosyjskiej pełnoskalowej inwazji. Moskwa kontroluje około 20 procent terytorium Ukrainy, w tym Krym i część Donbasu. Kluczową osią sporu pozostaje kwestia kontroli nad wschodnimi regionami Ukrainy, z których Rosja żąda wycofania się sił ukraińskich, na co Kijów się nie zgadza.
Edycja tekstu: Kacper Narodzonek

Radio Szczecin