Dał napić się wody podczas upału - teraz musi zapłacić mandat. Kuriozalna historia właściciela nowo otwartej pierogarni przy ulicy Witkiewicza w Szczecinie.
Przedsiębiorcę ukarała Krajowa Administracja Skarbowa, po tym jak sprzedał on napój bez użycia kasy fiskalnej i wydania paragonu. Finalnie okazało się, że była to prowokacja.
Radosław Maciejewski z restauracji "Ciasto i Farsz" przyznał w rozmowie, że choć rozumie pracę funkcjonariuszy KAS, to sposób w jaki czynność ta została przeprowadzona nie należy do chwalebnych.
- Można to traktować jako jakąś nauczkę, ale my podchodzimy do tego zupełnie inaczej. Mamy dużo sytuacji, gdy ktoś przyjdzie i nas poprosi o wodę, czy to dla dzieci, czy przygotowaną wodę... My tę wodę dajemy, to nie jest dla nas problem, staramy się wszystkich ugościć u nas - podkreślał.
Mieszkańców bulwersuje nie tyle sama kontrola, ale również - jak mówią - kara za udzieloną pomoc.
- Tutaj mamy wyciągnięcie konsekwencji, ale powiedziałabym, że takie nieludzkie. Ktoś pomaga, był upał, a woda jest niezbędna w takich temperaturach. - Bardzo prawidłowo zrobiła ta pani, że sprzedała. Każdemu się należy pomoc... - Słaba sytuacja, panie jednak pomogły drugiej osobie, co jest bardzo ważne, aby pomagać sobie nawzajem. Karanie człowieka za takie coś jest po prostu głupie... - Pomógłbym w takiej sytuacji, jak najbardziej. - Nawet zapłaciłabym ze swoich pieniędzy - mówili szczecinianie.
Przedsiębiorca będzie musiał zapłacić 500 złotych. O komentarz poprosiliśmy rzecznika szczecińskiego oddziału Krajowej Administracji Skarbowej. Pełniący tę funkcję Sebastian Osiński odmówił odpowiedzi, zasłaniając się tajemnicą skarbową.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Radosław Maciejewski z restauracji "Ciasto i Farsz" przyznał w rozmowie, że choć rozumie pracę funkcjonariuszy KAS, to sposób w jaki czynność ta została przeprowadzona nie należy do chwalebnych.
- Można to traktować jako jakąś nauczkę, ale my podchodzimy do tego zupełnie inaczej. Mamy dużo sytuacji, gdy ktoś przyjdzie i nas poprosi o wodę, czy to dla dzieci, czy przygotowaną wodę... My tę wodę dajemy, to nie jest dla nas problem, staramy się wszystkich ugościć u nas - podkreślał.
Mieszkańców bulwersuje nie tyle sama kontrola, ale również - jak mówią - kara za udzieloną pomoc.
- Tutaj mamy wyciągnięcie konsekwencji, ale powiedziałabym, że takie nieludzkie. Ktoś pomaga, był upał, a woda jest niezbędna w takich temperaturach. - Bardzo prawidłowo zrobiła ta pani, że sprzedała. Każdemu się należy pomoc... - Słaba sytuacja, panie jednak pomogły drugiej osobie, co jest bardzo ważne, aby pomagać sobie nawzajem. Karanie człowieka za takie coś jest po prostu głupie... - Pomógłbym w takiej sytuacji, jak najbardziej. - Nawet zapłaciłabym ze swoich pieniędzy - mówili szczecinianie.
Przedsiębiorca będzie musiał zapłacić 500 złotych. O komentarz poprosiliśmy rzecznika szczecińskiego oddziału Krajowej Administracji Skarbowej. Pełniący tę funkcję Sebastian Osiński odmówił odpowiedzi, zasłaniając się tajemnicą skarbową.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin