Porażka polskiego boksera. Tomasz Adamek przegrał na punkty z Ukraińcem Wiaczesławem Głazkowem. Walka odbyła się w nocy z soboty na niedzielę w jednym z kasyn stanu Pensylwania w USA.
Jeszcze przed samym pojedynkiem mówiło się, że jest to starcie, w którym rywalizuje doświadczenie Polaka oraz młodość i ringowy polot Ukraińca.
Głazkow okazał się jednak lepszy i zadawał więcej celnych ciosów. W 12. rundzie Adamek zdecydowanie poszedł do przodu, ale na zwycięstwo było już za późno.
- Przegrałem, byłem gorszy, nie ma co komentować. Raz się zwycięża, a raz ponosi porażkę. Fakty są takie, że mój przeciwnik górował nade mną - podsumował po walce polski pięściarz.
Dodał, że nie ma teraz pojęcia, co dalej z jego karierą. Walka z Władimirem Kliczką o mistrzostwo świata królewskiej dywizji staje się dla Adamka praktycznie nierealna.
Głazkow okazał się jednak lepszy i zadawał więcej celnych ciosów. W 12. rundzie Adamek zdecydowanie poszedł do przodu, ale na zwycięstwo było już za późno.
- Przegrałem, byłem gorszy, nie ma co komentować. Raz się zwycięża, a raz ponosi porażkę. Fakty są takie, że mój przeciwnik górował nade mną - podsumował po walce polski pięściarz.
Dodał, że nie ma teraz pojęcia, co dalej z jego karierą. Walka z Władimirem Kliczką o mistrzostwo świata królewskiej dywizji staje się dla Adamka praktycznie nierealna.

Radio Szczecin