Hala Milenium zdobyta. Koszykarze Sensation Kotwicy Kołobrzeg przegrali pierwszy w tym sezonie mecz przed własną publicznością.
Trwającą sześć spotkań serię zwycięstw Kotwicy przerwał w sobotni wieczór Sokół Łańcut.
Kluczowa dla losów tego spotkania okazała się trzecia kwarta, w której goście - pomimo "krótkiej ławki rezerwowych" - zdołali odjechać „Czarodziejom z Wydm" na 17 punktów.
Trener Kotwicy, Rafał Frank mówi, że w tym fragmencie meczu przyjezdni wykorzystali swoją najmocniejszą broń, czyli rzuty z dystansu.
- Trafili mnóstwo ciężkich "trójek". Łańcut zbudował przewagę, my straciliśmy trochę sił, żeby próbować wrócić do gry. Nie udało się, złamali nas. Był moment kryzysowy - przyznał trener.
Ostatecznie skończyło się na 84:98 dla Sokoła, który dzięki tej wygranej wyprzedził Kotwicę w tabeli. Kołobrzeżanie stracili miano lidera na rzecz Górnika Wałbrzych i zajmują trzecie miejsce.
Kluczowa dla losów tego spotkania okazała się trzecia kwarta, w której goście - pomimo "krótkiej ławki rezerwowych" - zdołali odjechać „Czarodziejom z Wydm" na 17 punktów.
Trener Kotwicy, Rafał Frank mówi, że w tym fragmencie meczu przyjezdni wykorzystali swoją najmocniejszą broń, czyli rzuty z dystansu.
- Trafili mnóstwo ciężkich "trójek". Łańcut zbudował przewagę, my straciliśmy trochę sił, żeby próbować wrócić do gry. Nie udało się, złamali nas. Był moment kryzysowy - przyznał trener.
Ostatecznie skończyło się na 84:98 dla Sokoła, który dzięki tej wygranej wyprzedził Kotwicę w tabeli. Kołobrzeżanie stracili miano lidera na rzecz Górnika Wałbrzych i zajmują trzecie miejsce.

Radio Szczecin