Siatkarki klubu Grupa Azoty Chemik Police zrobiły pierwszy krok na drodze po 10. w historii tytuł mistrza Polski.
Policzanki pokonały Developres Rzeszów 3:2 w pierwszym finałowym meczu o złoty medal.
Trener Chemika Marek Mierzwiński przyznał, że spotkanie mogło zakończyć się szybszą wygraną jego podopiecznych, gdyby kontuzji w czwartym secie nie doznała rozgrywająca Marlena Kowalewska. - Mieliśmy kilkupunktową przewagę, ale niestety ten uraz bardzo źle wpłynął na nasz zespół i zanim się pozbieraliśmy, to już było ciężko dogonić stratę punktową, bo przeciwnik piłkę setową miał już w górze. Do samego końca walczyliśmy, ale nam się nie udało. Jednak to, co zrobiliśmy w tie-breaku, to życzyłby sobie, żebyśmy z takim nastawieniem i wolą walki grali przez cały czas - tłumaczył Mierzwiński.
W rywalizacji play-off do trzech zwycięstw, obrończynie tytułu po niedzielnym sukcesie objęły prowadzenie 1:0. Kolejne finałowe spotkanie o tytuł mistrza Polski siatkarek Chemika Police z Developresem odbędzie się w czwartek w Rzeszowie.
Trener Chemika Marek Mierzwiński przyznał, że spotkanie mogło zakończyć się szybszą wygraną jego podopiecznych, gdyby kontuzji w czwartym secie nie doznała rozgrywająca Marlena Kowalewska. - Mieliśmy kilkupunktową przewagę, ale niestety ten uraz bardzo źle wpłynął na nasz zespół i zanim się pozbieraliśmy, to już było ciężko dogonić stratę punktową, bo przeciwnik piłkę setową miał już w górze. Do samego końca walczyliśmy, ale nam się nie udało. Jednak to, co zrobiliśmy w tie-breaku, to życzyłby sobie, żebyśmy z takim nastawieniem i wolą walki grali przez cały czas - tłumaczył Mierzwiński.
W rywalizacji play-off do trzech zwycięstw, obrończynie tytułu po niedzielnym sukcesie objęły prowadzenie 1:0. Kolejne finałowe spotkanie o tytuł mistrza Polski siatkarek Chemika Police z Developresem odbędzie się w czwartek w Rzeszowie.

Radio Szczecin