Spójnia Stargard po słabym meczu przegrywa z GTK Gliwice 59:64. W stargardzkim zespole po dwóch zwycięstwach z Astorią Bydgoszcz i Legią Warszawa, gra przestała się układać.
Zdziwienia i rozgoryczenia nie krył trener Spójni, Sebastian Machowski.
- Nie potrzebuję statystyk, żeby wierzyć, że to był prawdopodobnie najgorszy mecz dla mnie, jako trenera i wiem, że jestem za to odpowiedzialny, ale nie mogę wytłumaczyć co się stało - mówił Machowski.
Statystki rzeczywiście są słabe - tylko jedna trafiona "trójka", siedem asyst i fatalna skuteczność.
Z sześcioma punktami Spójnia zajmuje teraz czwarte miejsce w tabeli, lecz ma najwięcej rozegranych meczów wśród drużyn z czołówki. Okazja do powrotu na zwycięski szlak 22. października w meczu z Anwilem Włocławek.
- Nie potrzebuję statystyk, żeby wierzyć, że to był prawdopodobnie najgorszy mecz dla mnie, jako trenera i wiem, że jestem za to odpowiedzialny, ale nie mogę wytłumaczyć co się stało - mówił Machowski.
Statystki rzeczywiście są słabe - tylko jedna trafiona "trójka", siedem asyst i fatalna skuteczność.
Z sześcioma punktami Spójnia zajmuje teraz czwarte miejsce w tabeli, lecz ma najwięcej rozegranych meczów wśród drużyn z czołówki. Okazja do powrotu na zwycięski szlak 22. października w meczu z Anwilem Włocławek.

Radio Szczecin