Miłość do sportu - to powiedzenie stare jak świat, ale miłość w sporcie to już całkiem nowe zjawisko. Sportowców ponosi, gdy na trybunach siedzą ukochane osoby.
Uczucia często hamują sportowe emocje, ale potrafią także wyzwolić wszystko co w nas najlepsze. To naturalny afrodyzjak, który pobudza nas do maksymalnej aktywności. Miłość zatem powinna wspierać nas podczas każdych zawodów.
- Zdecydowanie, bardzo dużo miłości w sporcie - zaznacza były trener piłkarek ręcznych Pogoni Handball Jarosław Szymaniak, który pracując z młodzieżą doskonale potrafi obserwować, jak miłość dodaje wiary w sporcie. - Jeżeli chłopcy przychodzą na trybuny, to dziewczęta wykazują zdecydowanie więcej woli walki - ocenia trener.
Walentynkowo zagrają dziś o II-ligowe punkty koszykarze Spójni. - Ci jednak chcą oddzielić obowiązki na parkiecie od amorów w głowie - wyjaśnia Jerzy Koszuta. - Może prezes zorganizuje jakieś atrakcje dla kibiców.
Prezesa też czasami warto kochać. Ale największy problem czeka trenera siatkarek Chemika Police - Mariusza Bujka. Dziś walentynki, a jutro mecz o ligowe punkty w Poznaniu. - Martwię się czy nie skoszarować swoich dziewczyn. Są takie ładnie, że mogą dostać po kilka tych walentynek. Myślę, że swoje Walentynki przełożą na następny dzień, gdy wrócimy z Poznania - uważa Mariusz Bujek.
- Zdecydowanie, bardzo dużo miłości w sporcie - zaznacza były trener piłkarek ręcznych Pogoni Handball Jarosław Szymaniak, który pracując z młodzieżą doskonale potrafi obserwować, jak miłość dodaje wiary w sporcie. - Jeżeli chłopcy przychodzą na trybuny, to dziewczęta wykazują zdecydowanie więcej woli walki - ocenia trener.
Walentynkowo zagrają dziś o II-ligowe punkty koszykarze Spójni. - Ci jednak chcą oddzielić obowiązki na parkiecie od amorów w głowie - wyjaśnia Jerzy Koszuta. - Może prezes zorganizuje jakieś atrakcje dla kibiców.
Prezesa też czasami warto kochać. Ale największy problem czeka trenera siatkarek Chemika Police - Mariusza Bujka. Dziś walentynki, a jutro mecz o ligowe punkty w Poznaniu. - Martwię się czy nie skoszarować swoich dziewczyn. Są takie ładnie, że mogą dostać po kilka tych walentynek. Myślę, że swoje Walentynki przełożą na następny dzień, gdy wrócimy z Poznania - uważa Mariusz Bujek.

Radio Szczecin