Szczeciński żeglarz Radosław Kowalczyk i jego partner Krzysztof Kołakowski dopłynęli do Plymouth kończąc jednocześnie udział w jednych z najtrudniejszych regat klasy Mini.
Na metę przypłynęli na 12 pozycji, cali i zdrowi, ale bardzo zmęczeni. UK Fastnet są tak trudne ze względu na zdradliwie pływy, duże prądy, ciągła zmienność wiatru, które występują na tym akwenie.
To kolejny start szczecinianina w regatach eliminacyjnych do wyścigu samotników Mini Transat z Francji do Brazylii. Warunkiem startu w prestiżowych regatach oceanicznych jest udział w trzech biegach klasy Mini oraz samotny rejs na trasie o długości 1000 mil morskich. W tej chwili Radek płynie do Francji, skąd wyruszy właśnie w ten ostatni etap.
Udział w regatach Mini to także wyścig z czasem. Tylko pierwszych trzech żeglarzy, którzy spełnią w tym sezonie wszystkie warunki otrzyma tzw. "dziką kartę start w Transat 6.50.
To kolejny start szczecinianina w regatach eliminacyjnych do wyścigu samotników Mini Transat z Francji do Brazylii. Warunkiem startu w prestiżowych regatach oceanicznych jest udział w trzech biegach klasy Mini oraz samotny rejs na trasie o długości 1000 mil morskich. W tej chwili Radek płynie do Francji, skąd wyruszy właśnie w ten ostatni etap.
Udział w regatach Mini to także wyścig z czasem. Tylko pierwszych trzech żeglarzy, którzy spełnią w tym sezonie wszystkie warunki otrzyma tzw. "dziką kartę start w Transat 6.50.

Radio Szczecin