Prokuratura chce uchylenia immunitetu ministra transportu. Śledczy zarzucają Sławomirowi Nowakowi, że skłamał w oświadczeniu podatkowym.
W skrajnym przypadku szefowi resortu grożą nawet 3 lata więzienia. Według prokuratury, Nowak wiedział, że zegarek powinien znaleźć się w jego oświadczeniu. Dowodem jest email do resortu od redakcji Super Expressu z pytaniem, czy minister powinien umieścić zegarek w dokumencie.
Według autora listu, jeszcze przed otrzymaniem odpowiedzi, Nowak sam do niego zadzwonił i poprosił o wstrzymanie publikacji. Zapewnił, że uzupełni oświadczenie i wtedy tekst będzie mógł się ukazać. Błąd naprawił jednak dopiero po tym, kiedy sprawą zajął się tygodnik Wprost.
Sławomir Nowak zapewnia, że sprawa zegarka to efekt nagonki na niego. Dodaje, że był to prezent od żony i teściów. Wcześniej śledczy badali, czy zegarek nie był prezentem od przedsiębiorców. Ten wątek jednak prokuratura umorzyła.

Radio Szczecin