Były minister transportu, który nie wykazał w oświadczeniu majątkowym drogiego zegarka, zrzeknie się immunitetu. Sławomir Nowak poinformował o swojej decyzji w sobotę na konferencji prasowej.
- Jako uczciwy obywatel i człowiek honoru, pełniący funkcję publiczną, zgodnie ze standardami naszego rządu i premiera Donalda Tuska natychmiast złożyłem dymisję. Niezwłocznie zrzeknę się immunitetu, gdy prokuratura złoży taki wniosek - mówił Sławomir Nowak.
Dodał, że czuje się niewinny, bo chodzi o jeden zegarek. - Przypominam, że sprawa dotyczy niewpisania do oświadczenia majątkowego zegarka, który był prezentem od mojej żony i najbliższej rodziny. Pamiętamy sytuacje, w których niektórzy posłowie nie wpisywali do oświadczeń samolotów, samochodów albo przyjmowali darowizny na 400 tysięcy złotych i wówczas prokuratura umarzała to postępowanie.
Prokuratura od maja prowadzi śledztwo dotyczące składania przez Nowaka niezgodnych z prawdą oświadczeń majątkowych. Były minister nie wykazał, że ma warty kilkanaście tysięcy złotych zegarek. Grożą za to trzy lata więzienia.
Tymczasem według Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, są dowody przemawiające za podpisaniem wniosku o uchylenie Sławomirowi Nowakowi immunitetu poselskiego. Dokument może trafić do Sejmu na początku tygodnia.
Sławomir Nowak na stanowisku szefa resortu transportu był od listopada 2011 roku. Materiał: TVN24/x-news

Radio Szczecin