Łódzka policja wyjaśnia okoliczności tragicznego wypadku, w wyniku którego zginęła 31-letnia kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży. Lekarze walczą o życie jej dziecka - podaje Polska Agencja Prasowa.
Według wstępnych ustaleń, grupka kilku osób wyszła na drogę, by przywitać Nowy Rok. Zatrzymywali jadące pojazdy i odpalali petardy. Gdy zaczęli zachowywać się coraz bardziej agresywnie, 67-letni kierowca toyoty obawiając się o swoje bezpieczeństwo, próbował odjechać z tego miejsca. Po przejechaniu kilku metrów, zauważył leżącą na ulicy kobietę, która prawdopodobnie zaczepiła się o jego samochód.
Ranną przewieziono do szpitala, gdzie przeprowadzono cesarskie cięcie. Teraz noworodek walczy o życie.
Kilka godzin później, matka dziecka na skutek odniesionych ran zmarła. Badanie wykazało, że miała ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Kierowca toyoty był trzeźwy.
Minionej doby w 102 wypadkach drogowych zginęło dziewięć osób, 127 zostało rannych. Policja zatrzymała także 145 nietrzeźwych kierowców.
Ranną przewieziono do szpitala, gdzie przeprowadzono cesarskie cięcie. Teraz noworodek walczy o życie.
Kilka godzin później, matka dziecka na skutek odniesionych ran zmarła. Badanie wykazało, że miała ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Kierowca toyoty był trzeźwy.
Minionej doby w 102 wypadkach drogowych zginęło dziewięć osób, 127 zostało rannych. Policja zatrzymała także 145 nietrzeźwych kierowców.

Radio Szczecin