Premier Donald Tusk odwiedził rodzinę zastępczą prowadzoną przez Wandę Gawron w Strzałkowie koło Radomska.
Wizyta to odpowiedź na list, który wpłynął do Kancelarii Premiera w grudniu 2013 roku. List został napisany przez dwie siostry z rodziny zastępczej: Karolinę i Joannę, które poprosiły premiera o spotkanie.
- Nie było emocji przy stole, bo pan premier stwarzał taką atmosferę, że nie było emocji - powiedziała pani Wanda.
- Nie spodziewałyśmy się, że będzie odpowiedź na list. Niesamowite przeżycie. Tak naprawdę, to zwykły prosty człowiek, który niczym nie różni się od nas. Sprawuje tylko wyższą pozycję - mówiła jedna z dziewczynek.
Pod koniec listopada Donald Tusk złożył wizytę rodzinie w Płocku. Związana była z listem, jaki napisał do szefa rządu Marcin Sochocki. Mężczyzna poinformował w nim, że do tej pory głosował na PO jako na "mniejsze zło", ale teraz chciał, by premier Tusk przekonał go do polityki swojej partii.
TVN24/x-news
- Nie było emocji przy stole, bo pan premier stwarzał taką atmosferę, że nie było emocji - powiedziała pani Wanda.
- Nie spodziewałyśmy się, że będzie odpowiedź na list. Niesamowite przeżycie. Tak naprawdę, to zwykły prosty człowiek, który niczym nie różni się od nas. Sprawuje tylko wyższą pozycję - mówiła jedna z dziewczynek.
Pod koniec listopada Donald Tusk złożył wizytę rodzinie w Płocku. Związana była z listem, jaki napisał do szefa rządu Marcin Sochocki. Mężczyzna poinformował w nim, że do tej pory głosował na PO jako na "mniejsze zło", ale teraz chciał, by premier Tusk przekonał go do polityki swojej partii.
TVN24/x-news

Radio Szczecin