Taksówkarz zgwałcił Polkę w Indiach - informuje stacja TVN24, powołując się na dziennik "The Times of India".
2 stycznia w nocy mężczyzna miał zaproponować, że podwiezie kobietę. 33-latka twierdzi, że straciła przytomność. Obudziła się na stacji kolejowej i uświadomiła sobie, że padła ofiarą napaści na tle seksualnym.
Po tym, jak rok temu w Indiach doszło do brutalnego zbiorowego gwałtu na studentce, trwa publiczna debata dotycząca tego problemu.
Sześciu sprawców zaatakowało wówczas młodą dziewczynę w autobusie. Napastnicy gwałcili i bili ofiarę, a potem wyrzucili ją na drogę. 23-latka zmarła w szpitalu.
Po tym wydarzeniu, ludzie wyszyli w proteście na ulice, a indyjski rząd zaostrzył kodeks karny.
Po tym, jak rok temu w Indiach doszło do brutalnego zbiorowego gwałtu na studentce, trwa publiczna debata dotycząca tego problemu.
Sześciu sprawców zaatakowało wówczas młodą dziewczynę w autobusie. Napastnicy gwałcili i bili ofiarę, a potem wyrzucili ją na drogę. 23-latka zmarła w szpitalu.
Po tym wydarzeniu, ludzie wyszyli w proteście na ulice, a indyjski rząd zaostrzył kodeks karny.

Radio Szczecin