Bartosz Arłukowicz pozostaje szefem resortu zdrowia. Koalicja PO i PSL obroniła ministra ze Szczecina. Piątkowe głosowanie w Sejmie nad wnioskiem o wotum nieufności dla Arłukowicza poprzedziła potyczka słowna liderów największych ugrupowań.
Wymianę zdań rozpoczął premier Donald Tusk, który podkreślił, że jest zadowolony z pracy ministra zdrowia i Bartosz Arłukowicz może liczyć na jego wsparcie.
- Podczas wczorajszej debaty nie zabierałem głosu, bo nie tylko ja miałem wrażenie, że minister Arłukowicz bardzo dobrze bronił swoich poglądów oraz działań - powiedział premier.
Odpowiedział mu Leszek Miller, szef SLD. - Rozumiem, że chciał pan wziąć Arłukowicza, bo pewnie miał pan dosyć agresji. Chciał pan mieć człowieka, który nie będzie panu siusiał do namiotu, tylko na zewnątrz. Tylko że pan Arłukowicz ma tą umiejętność, że siusia zarówno na zewnątrz, jak i do wewnątrz - mówił Miller.
Swój komentarz dorzucił główny opozycjonista, Jarosław Kaczyński z PiS-u. - To że pan jest mistrzem insynuacji, to oczywiście wiem. Ale nie wiedziałem, że będzie pan przedstawiał się tutaj jako bojownik z lobby. Tylko w kategoriach kabaretowych można traktować wasz rząd, jako siłę, która walczy z lobby - stwierdził Kaczyński.
Koalicja rządząca obroniła Bartosza Arłukowicza 18 głosami. Za odwołaniem szefa resortu zdrowia ze stanowiska było 215 posłów - wszyscy z opozycji. Przeciwko dymisji głosowało 233 parlamentarzystów koalicji rządzącej.
Wniosek o odwołanie Bartosza Arłukowicza złożyli politycy Prawa i Sprawiedliwości. Według nich szef resortu zdrowia kontynuuje politykę komercjalizacji szpitali publicznych, dotąd nie przedstawił też przepisów o leczeniu transgranicznym. Nie podjął również działań wobec malejącej liczby lekarzy i próbuje przerzucić na nich odpowiedzialność za zły stan służby zdrowia.
- Podczas wczorajszej debaty nie zabierałem głosu, bo nie tylko ja miałem wrażenie, że minister Arłukowicz bardzo dobrze bronił swoich poglądów oraz działań - powiedział premier.
Odpowiedział mu Leszek Miller, szef SLD. - Rozumiem, że chciał pan wziąć Arłukowicza, bo pewnie miał pan dosyć agresji. Chciał pan mieć człowieka, który nie będzie panu siusiał do namiotu, tylko na zewnątrz. Tylko że pan Arłukowicz ma tą umiejętność, że siusia zarówno na zewnątrz, jak i do wewnątrz - mówił Miller.
Swój komentarz dorzucił główny opozycjonista, Jarosław Kaczyński z PiS-u. - To że pan jest mistrzem insynuacji, to oczywiście wiem. Ale nie wiedziałem, że będzie pan przedstawiał się tutaj jako bojownik z lobby. Tylko w kategoriach kabaretowych można traktować wasz rząd, jako siłę, która walczy z lobby - stwierdził Kaczyński.
Koalicja rządząca obroniła Bartosza Arłukowicza 18 głosami. Za odwołaniem szefa resortu zdrowia ze stanowiska było 215 posłów - wszyscy z opozycji. Przeciwko dymisji głosowało 233 parlamentarzystów koalicji rządzącej.
Wniosek o odwołanie Bartosza Arłukowicza złożyli politycy Prawa i Sprawiedliwości. Według nich szef resortu zdrowia kontynuuje politykę komercjalizacji szpitali publicznych, dotąd nie przedstawił też przepisów o leczeniu transgranicznym. Nie podjął również działań wobec malejącej liczby lekarzy i próbuje przerzucić na nich odpowiedzialność za zły stan służby zdrowia.
- Podczas wczorajszej debaty nie zabierałem głosu, bo nie tylko ja miałem wrażenie, że minister Arłukowicz bardzo dobrze bronił swoich poglądów oraz działań - powiedział premier.
- Rozumiem, że chciał pan wziąć Arłukowicza, bo pewnie miał pan dosyć agresji. Chciał pan mieć człowieka, który nie będzie panu siusiał do namiotu, tylko na zewnątrz. Tylko że pan Arłukowicz ma tą umiejętność, że siusia zarówno na zewnątrz, jak i do wewną

Radio Szczecin