Burze śnieżne i kilkunastostopniowe mrozy paraliżują Stany Zjednoczone. W Teksasie zamarzły cztery osoby.
Część dróg jest nieprzejezdna, odwoływane są połączenia lotnicze. Najgorsza sytuacja panuje w paśmie od północnego Teksasu po okolice Atlanty i Północnej Karoliny. W Chicago władze miasta poinformowały, że z powodu wciąż trwającej zimy stulecia, w lokalnym budżecie zaczyna brakować środków finansowych na walkę z mrozami.
- Chcę czuć się bezpiecznie - podsumowała jedna z mieszkanek Atlanty kończąc zakupy w supermarkecie. Mieszkańcy tej metropolii nastawiają się na najgorsze. W mieście opady śniegu paraliżują codzienne życie, dodatkowo w najbliższych godzinach spodziewany jest również atak burzy lodowej. W sklepach spożywczych masowo wykupywano towary, późnym wieczorem półki świeciły pustkami. Na miejscowym lotnisku, na którym odnotowuje się największy ruch lotniczy na świecie, we wtorek odwołano 400 lotów, a w całym Stanach Zjednoczonych 1200.
- Chcę czuć się bezpiecznie - podsumowała jedna z mieszkanek Atlanty kończąc zakupy w supermarkecie. Mieszkańcy tej metropolii nastawiają się na najgorsze. W mieście opady śniegu paraliżują codzienne życie, dodatkowo w najbliższych godzinach spodziewany jest również atak burzy lodowej. W sklepach spożywczych masowo wykupywano towary, późnym wieczorem półki świeciły pustkami. Na miejscowym lotnisku, na którym odnotowuje się największy ruch lotniczy na świecie, we wtorek odwołano 400 lotów, a w całym Stanach Zjednoczonych 1200.

Radio Szczecin