Terroryści grożą kolejnymi atakami, ale chętnych na wyjazd do Egiptu wciąż jest wielu. Bojówka, która w niedzielę zorganizowała zamach na koreańskich turystów, zapowiada kolejne. Mimo to, Polacy nadal wybierają Egipt na zimowy wypoczynek.
Grupa Ansar Bajt al-Makdis ogłosiła, że jeśli do czwartku turyści nie opuszczą Egiptu, to będą kolejne zamachy. Tych nie boi się Paweł Gidyński ze Szczecina, który w czwartek wylatuje do Egiptu.
- Zamieszki miały miejsce na Synaju, a ja udaję się do miejscowości, która jest położona ok. 700 km od tamtego miejsca. Myślę, że tam, gdzie będę wypoczywał, będzie spokojnie - mówi Paweł.
Grzegorz Nakonieczny z jednego ze szczecińskich biur podróży przyznaje, że przez niestabilną sytuację w Egipcie widać spadek zainteresowania tym kierunkiem.
- Ludzie wiedzą swoje, bo są w kontakcie ze znajomymi, którzy są w Egipcie. Wiedzą więc, że nie jest tam bezpiecznie - tłumaczy Nakonieczny.
Zgodnie z planem do egipskiej Hurghady odlatują samoloty z lotniska w Goleniowie. W czwartek w tym kierunku poleci prawie 160 osób.
Z danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych wynika, że w ubiegłym tygodniu w Egipcie przebywało ponad trzy tysiące Polaków, w tym około 200 w Tabie, gdzie doszło do zamachu na autokar koreańskich turystów.
To nie pierwszy raz, kiedy sytuacja w Egipcie jest niebezpieczna dla turystów. Latem ubiegłego roku w tym kraju dochodziło do starć między zwolennikami i przeciwnikami prezydenta - Muhammada Mursiego. Teraz islamscy terroryści twierdzą, że zamachy to protest przeciwko urzędującym władzom, które zarabiają na turystyce.
- Zamieszki miały miejsce na Synaju, a ja udaję się do miejscowości, która jest położona ok. 700 km od tamtego miejsca. Myślę, że tam, gdzie będę wypoczywał, będzie spokojnie - mówi Paweł.
Grzegorz Nakonieczny z jednego ze szczecińskich biur podróży przyznaje, że przez niestabilną sytuację w Egipcie widać spadek zainteresowania tym kierunkiem.
- Ludzie wiedzą swoje, bo są w kontakcie ze znajomymi, którzy są w Egipcie. Wiedzą więc, że nie jest tam bezpiecznie - tłumaczy Nakonieczny.
Zgodnie z planem do egipskiej Hurghady odlatują samoloty z lotniska w Goleniowie. W czwartek w tym kierunku poleci prawie 160 osób.
Z danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych wynika, że w ubiegłym tygodniu w Egipcie przebywało ponad trzy tysiące Polaków, w tym około 200 w Tabie, gdzie doszło do zamachu na autokar koreańskich turystów.
To nie pierwszy raz, kiedy sytuacja w Egipcie jest niebezpieczna dla turystów. Latem ubiegłego roku w tym kraju dochodziło do starć między zwolennikami i przeciwnikami prezydenta - Muhammada Mursiego. Teraz islamscy terroryści twierdzą, że zamachy to protest przeciwko urzędującym władzom, które zarabiają na turystyce.

Radio Szczecin