Tajlandzkie wojsko podaje, że ich radary wykryły samolot, który mógł być zaginionym boeingiem. Zauważyli go kilka minut przed tym, jak Malezja straciła kontakt z maszyną. Tyle, że nikt nie poprosił ich o informacje - podaje portal gazeta.pl.
Cały świat szuka zaginionego malezyjskiego samolotu, który zniknął z ekranów radarów 8 marca. Do tej pory nie udało się natrafić na jego ślad, nie wiadomo też, co mogło stać się z maszyną.
Boeing 777 wyleciał do Pekinu ze stolicy Malezji Kuala Lumpur w sobotę 8 marca. Godzinę po starcie zniknął z cywilnych radarów nad Morzem Południowochińskim między Malezją a Wietnamem. Na pokładzie było 239 osób.
Władze Malezji skłaniają się do wersji, że samolot został uprowadzony, choć do tej pory nie przyznała się do tego żadna organizacja terrorystyczna. Śledczy badają też wątek ewentualnego samobójstwa któregoś z członków załogi, który mógł celowo skierować maszynę ku ziemi.
Boeing 777 wyleciał do Pekinu ze stolicy Malezji Kuala Lumpur w sobotę 8 marca. Godzinę po starcie zniknął z cywilnych radarów nad Morzem Południowochińskim między Malezją a Wietnamem. Na pokładzie było 239 osób.
Władze Malezji skłaniają się do wersji, że samolot został uprowadzony, choć do tej pory nie przyznała się do tego żadna organizacja terrorystyczna. Śledczy badają też wątek ewentualnego samobójstwa któregoś z członków załogi, który mógł celowo skierować maszynę ku ziemi.

Radio Szczecin