24-latka z Bełchatowa przyniosła do szpitala martwe dziecko. Kobieta była tuż po porodzie. Natychmiast została aresztowana. O sprawie informuje "Dziennik Łódzki".
Według ustaleń prokuratury, kobieta urodziła przed terminem w domowej łazience. Pępowinę przecięła nożyczkami, a noworodka zawinęła w ręcznik i zostawiła na podłodze.
Kilka godzin później włożyła dziecko do plastikowej torby i zaniosła do szpitala. Na izbie przyjęć okazało się, że niemowlak nie żyje.
Martyna L. usłyszała zarzut spowodowania śmierci dziecka. Kobieta przyznała się do zarzucanego jej czynu.
Zarzut nieudzielenia pomocy noworodkowi usłyszał też 32-letni konkubent Martyny L. Mężczyzna pozostaje pod dozorem policji. Nie może też opuszczać miejsca zamieszkania.
Kilka godzin później włożyła dziecko do plastikowej torby i zaniosła do szpitala. Na izbie przyjęć okazało się, że niemowlak nie żyje.
Martyna L. usłyszała zarzut spowodowania śmierci dziecka. Kobieta przyznała się do zarzucanego jej czynu.
Zarzut nieudzielenia pomocy noworodkowi usłyszał też 32-letni konkubent Martyny L. Mężczyzna pozostaje pod dozorem policji. Nie może też opuszczać miejsca zamieszkania.

Radio Szczecin