Ziemski próbnik wylądował na komecie. To pierwszy taki eksperyment w historii ludzkości. 12 listopada, tuż po godz. 17, sonda "Philae" - po trwającym 10 lat pościgu - osiadła bezpiecznie na powierzchni komety Czuriumow-Gierasimienko.
Sondę wystrzeliła Europejska Agencja Kosmiczna. Przed lądowaniem próbnik pokonał prawie sześć mld kilometrów.
W tym kosmicznym pościgu swój udział mają również Polacy. Nasi naukowcy zaprojektowali młotek, czyli urządzenie, którego zadaniem jest wbicie igły pobierającej próbki w powierzchnię komety.
Sam manewr lądowania był niezwykle trudny, bo kometa obraca się wokół własnej osi. Minimalny błąd w obliczeniach skutkowałby rozbiciem statku.
Najbliższe 40 godzin sonda będzie działać na pokładowych bateriach. Po tym czasie lądownik przejdzie na zasilanie słoneczne.
Naukowcy liczą, że dzięki tej misji dowiemy się, jak powstał nasz układ słoneczny. W kometach, które są wielkimi bryłami lodu, zamrożone są pierwotne związki chemiczne.
W tym kosmicznym pościgu swój udział mają również Polacy. Nasi naukowcy zaprojektowali młotek, czyli urządzenie, którego zadaniem jest wbicie igły pobierającej próbki w powierzchnię komety.
Sam manewr lądowania był niezwykle trudny, bo kometa obraca się wokół własnej osi. Minimalny błąd w obliczeniach skutkowałby rozbiciem statku.
Najbliższe 40 godzin sonda będzie działać na pokładowych bateriach. Po tym czasie lądownik przejdzie na zasilanie słoneczne.
Naukowcy liczą, że dzięki tej misji dowiemy się, jak powstał nasz układ słoneczny. W kometach, które są wielkimi bryłami lodu, zamrożone są pierwotne związki chemiczne.

Radio Szczecin