Kolejny ostry atak zimy w Stanach Zjednoczonych spowodował, że śmierć z tego powodu poniosły już co najmniej 23 osoby.
Najgorsza sytuacja jest wciąż na północnym-wschodzie USA. W Północnej Dakocie i Minnesocie odczuwalna temperatura przekracza miejscami -30 stopni Celsjusza.
Sroga zimna, z którą w ostatnich dniach ponownie zmaga się 185 milionów mieszkańców USA, doprowadziła już do co najmniej 23 zgonów. Jedenaście osób zmarło z wyziębienia, kilka poniosło śmierć w wypadkach samochodowych ze względu na bardzo trudne warunki, jakie panują na drogach.
Na wschodnim wybrzeżu z głównych tamtejszych lotnisk w ostatnich kilkudziesięciu godzinach odwołano 1,5 tys. lotów. Najgorzej jest pod tym względem w Waszyngtonie, Filadelfii, Nowym Jorku i Bostonie. W Chicago po dwóch dniach odwilży w poniedziałek temperatura spadnie ponownie do -20 stopni Celsjusza, a odczuwalna ze względu na silny mroźny i porywisty wiatr, będzie jeszcze o kilka kresek niższa. Wyjątkowo zimno jest również na Florydzie. W nocy występują tam przymrozki, a zwykle odnotowuje się je raz na kilkanaście lat.
Sroga zimna, z którą w ostatnich dniach ponownie zmaga się 185 milionów mieszkańców USA, doprowadziła już do co najmniej 23 zgonów. Jedenaście osób zmarło z wyziębienia, kilka poniosło śmierć w wypadkach samochodowych ze względu na bardzo trudne warunki, jakie panują na drogach.
Na wschodnim wybrzeżu z głównych tamtejszych lotnisk w ostatnich kilkudziesięciu godzinach odwołano 1,5 tys. lotów. Najgorzej jest pod tym względem w Waszyngtonie, Filadelfii, Nowym Jorku i Bostonie. W Chicago po dwóch dniach odwilży w poniedziałek temperatura spadnie ponownie do -20 stopni Celsjusza, a odczuwalna ze względu na silny mroźny i porywisty wiatr, będzie jeszcze o kilka kresek niższa. Wyjątkowo zimno jest również na Florydzie. W nocy występują tam przymrozki, a zwykle odnotowuje się je raz na kilkanaście lat.

Radio Szczecin