W Stanach Zjednoczonych rozpoczęło się szaleństwo koszykarskich rozgrywek pucharowych, które wyłonią uniwersyteckiego mistrza Stanów Zjednoczonych w koszykówce.
Mecze biją rekordy popularności i zarabiają miliony dolarów, a swoich faworytów oficjalne typuje nawet Barack Obama.
W USA kolejny raz rozgorzała jednak dyskusja na temat traktowania samych zawodników - studentów, sposobie ich wynagradzania oraz faktu, że ich gra przynosi lidze olbrzymie milionowe zyski, a oni sami nie mają z tego żadnych wynagrodzeń. Mówi Przemysław Garczarczyk, dziennikarz z Chicago specjalizujący się w koszykówce.
- Telewizja CBS za prawo pokazywania meczów przez 14 lat zapłaciła 11 miliardów dolarów i zarabia na tym straszne pieniądze, a koszykarze nie dostają z tego nawet dolara - tłumaczy Garczarczyk.
Tylko w ubiegłym roku finał tych rozgrywek obejrzało 70 tysięcy widzów.
W USA kolejny raz rozgorzała jednak dyskusja na temat traktowania samych zawodników - studentów, sposobie ich wynagradzania oraz faktu, że ich gra przynosi lidze olbrzymie milionowe zyski, a oni sami nie mają z tego żadnych wynagrodzeń. Mówi Przemysław Garczarczyk, dziennikarz z Chicago specjalizujący się w koszykówce.
- Telewizja CBS za prawo pokazywania meczów przez 14 lat zapłaciła 11 miliardów dolarów i zarabia na tym straszne pieniądze, a koszykarze nie dostają z tego nawet dolara - tłumaczy Garczarczyk.
Tylko w ubiegłym roku finał tych rozgrywek obejrzało 70 tysięcy widzów.

Radio Szczecin