Wzrost tendencji nacjonalistycznych w Rosji i na Ukrainie powinien niepokoić - uważa szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej Leszek Miller.
Zdaniem byłego premiera, o nacjonalizmie w Rosji jest głośno, tymczasem o tym na Ukrainie się milczy. Jak dowodził Miller, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ustanowił Dzień Obrońcy Ojczyzny w dniu rocznicy utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii, a to zdaniem szefa SLD, pierwszy objaw nacjonalizmu.
- Po drugie niedawno parlament ukraiński uczcił pamięć Romana Szuchewycza, dowódcy w UPA odpowiedzialnego za śmierć tysięcy Polaków na Wołyniu i w Galicji. To wszystko powinno powodować, że polski parlament ma obowiązek zareagowania - uważa Miller.
SLD złożyło w Sejmie uchwałę, która zakłada reakcję i sprzeciw wobec rosnącego nacjonalizmu na Ukrainie.
TVN24/x-news
- Po drugie niedawno parlament ukraiński uczcił pamięć Romana Szuchewycza, dowódcy w UPA odpowiedzialnego za śmierć tysięcy Polaków na Wołyniu i w Galicji. To wszystko powinno powodować, że polski parlament ma obowiązek zareagowania - uważa Miller.
SLD złożyło w Sejmie uchwałę, która zakłada reakcję i sprzeciw wobec rosnącego nacjonalizmu na Ukrainie.
TVN24/x-news

Radio Szczecin