Ruch Wolność i Równość tak nazywa się nowe ugrupowanie na lewicy, które ma budować porozumienie po tej stronie sceny politycznej.
Powstało z inicjatywy profesorów Magdaleny Środy, Jana Hartmana, Kazimierza Kika i Genowefy Grabowskiej. W piątek w Warszawie odczytano deklarację programową. Jak zapewniali jej sygnatariusze, Wolność i Równość to ruch ludzi, a nie partia polityczna.
- Na pewno muszą być ludzie z SLD, by ten projekt się udał. Muszą być ludzie z różnych ugrupowań - stwierdził Jan Hartman pytany, o współpracę Ruchu z Sojuszem Lewicy Demokratycznej.
W konferencji wziął udział zawieszony w prawach członka SLD Grzegorz Napieralski. Zachodniopomorski poseł jednak nie podpisał deklaracji o przystąpieniu do ruchu.
- Na pewno muszą być ludzie z SLD, by ten projekt się udał. Muszą być ludzie z różnych ugrupowań - stwierdził Jan Hartman pytany, o współpracę Ruchu z Sojuszem Lewicy Demokratycznej.
W konferencji wziął udział zawieszony w prawach członka SLD Grzegorz Napieralski. Zachodniopomorski poseł jednak nie podpisał deklaracji o przystąpieniu do ruchu.

Radio Szczecin