Komisja Europejska podejmie we wtorek decyzję w sprawie kontrowersyjnego przepisu, który uderza m.in. w polskich przewoźników.
Według niemieckich przepisów, wprowadzonych na początku tego roku, zawodowi kierowcy powinni dostawać co najmniej 8,5 euro za godzinę pracy. To około 35 zł. Zdaniem niemieckiej administracji, te regulacje dotyczą także obcokrajowców.
Polski rząd uważa, że to prawo jest sprzeczne z unijnymi zasadami i uderza w nasze firmy. Przewoźników nie stać na płacenie takich wynagrodzeń. Na wniosek m.in. Polski, Komisja Europejska bada zgodność przepisów z unijnymi regulacjami. Na czas postępowania Niemcy zawiesili przepisy o płacy minimalnej, ale tylko w stosunku do tranzytu.
W poniedziałek na naszej antenie w audycji "Rozmowy pod krawatem" minister infrastruktury Maria Wasiak mówiła, że najbardziej prawdopodobne jest uwzględnienie naszych zarzutów w stosunku do tranzytu i do ewentualnie międzynarodowych przewozów. Natomiast kabotaż, jako typowo wewnętrzne przewozy, będą poddane prawu niemieckiemu, ponieważ mieszczą się w jurysdykcji niemieckiej - mówiła minister.
Polski rząd uważa, że to prawo jest sprzeczne z unijnymi zasadami i uderza w nasze firmy. Przewoźników nie stać na płacenie takich wynagrodzeń. Na wniosek m.in. Polski, Komisja Europejska bada zgodność przepisów z unijnymi regulacjami. Na czas postępowania Niemcy zawiesili przepisy o płacy minimalnej, ale tylko w stosunku do tranzytu.
W poniedziałek na naszej antenie w audycji "Rozmowy pod krawatem" minister infrastruktury Maria Wasiak mówiła, że najbardziej prawdopodobne jest uwzględnienie naszych zarzutów w stosunku do tranzytu i do ewentualnie międzynarodowych przewozów. Natomiast kabotaż, jako typowo wewnętrzne przewozy, będą poddane prawu niemieckiemu, ponieważ mieszczą się w jurysdykcji niemieckiej - mówiła minister.

Radio Szczecin