W Stanach Zjednoczonych trwa głosowanie w wyborach prezydenta RP. Za oceanem, ze względu na różnicę czasową, wybory odbywają się zawsze dzień wcześniej niż ma to miejsce w kraju. W USA pracują 22 komisje, a najwięcej jest ich w Chicago.
Pięć lat temu w drugiej turze wyborów prezydenckich w Chicago wzięło udział 20 tysięcy osób. Teraz ta liczba jest o pięć tysięcy mniejsza.
- Dla mnie to wielkie przeżycie - przyznaje jeden z Polaków mieszkających w USA. - Musimy troszczyć się o los naszej ojczyzny. Tam dorastaliśmy i tam zostawiliśmy część naszego życia - mówi kolejny.
W całym mieście pracuje sześć lokali wyborczych. Dwa z nich ma zarejestrowanych ponad trzy tysiące Polonusów, których obsłużyć może tylko pięć osób zasiadających w komisji. Dlatego wszyscy muszą poczekać kilka minut, zanim otrzymają kartę do głosowania.
W Polsce wybory startują w niedzielę o godz. 7 rano.
- Dla mnie to wielkie przeżycie - przyznaje jeden z Polaków mieszkających w USA. - Musimy troszczyć się o los naszej ojczyzny. Tam dorastaliśmy i tam zostawiliśmy część naszego życia - mówi kolejny.
W całym mieście pracuje sześć lokali wyborczych. Dwa z nich ma zarejestrowanych ponad trzy tysiące Polonusów, których obsłużyć może tylko pięć osób zasiadających w komisji. Dlatego wszyscy muszą poczekać kilka minut, zanim otrzymają kartę do głosowania.
W Polsce wybory startują w niedzielę o godz. 7 rano.

Radio Szczecin