Rakieta Falcon 9, która miała wynieść statek kosmiczny Dragon na orbitę okołoziemską, wybuchła 180 sekund po starcie.
Dragon to bezzałogowy statek kosmiczny. Na jego pokładzie znajdował się sprzęt i zaopatrzenie dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Startował z przylądka Canaveral na Florydzie w USA.
Pierwsze dwie minuty lotu przebiegały bez zakłóceń. Jednak po tym czasie zaczęły się problemy. Następnie kontrola lotu podała, że wystąpiła poważna awaria, która doprowadziła do wybuchu i całkowitego zniszczenia statku oraz wznoszącej go rakiety.
Materiał: CNN Newsource/x-news
Dragon miał dostarczyć astronautom na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej system do monitorowania bakterii oraz badania meteorów. Na pokładzie miał również zapasy jedzenia oraz warzywny ogródek. Lot Dragona miał potrwać trzy dni.
Za powodzenie misji Falcon 9 odpowiedzialna była prywatna firma Space X. Jej przedstawiciele badają, dlaczego doszło do niepowodzenia.
Pierwsze dwie minuty lotu przebiegały bez zakłóceń. Jednak po tym czasie zaczęły się problemy. Następnie kontrola lotu podała, że wystąpiła poważna awaria, która doprowadziła do wybuchu i całkowitego zniszczenia statku oraz wznoszącej go rakiety.
Materiał: CNN Newsource/x-news
Dragon miał dostarczyć astronautom na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej system do monitorowania bakterii oraz badania meteorów. Na pokładzie miał również zapasy jedzenia oraz warzywny ogródek. Lot Dragona miał potrwać trzy dni.
Za powodzenie misji Falcon 9 odpowiedzialna była prywatna firma Space X. Jej przedstawiciele badają, dlaczego doszło do niepowodzenia.

Radio Szczecin