Około 300 więźniów wznieciło bunt w australijskim więzieniu w Ravenhall po tym, jak jego dyrekcja wprowadziła zakaz palenia papierosów.
Zamieszki trwają od środy. Porządek usiłuje zaprowadzić 300 policjantów.
Więźniowie podpalili niektóre budynki. Mają ze sobą prowizoryczną broń. Policjantom udało się część z nich zaprowadzić z powrotem do cel. Kilku zostało rannych i trafiło do szpitala ze złamaniami i ranami od pogryzień psów.
Osadzeni w czasie buntu włamali się do więziennego warsztatu skąd zabrali drągi i pałki, których używają jako prowizorycznej broni. Część z nich miała na sobie kominiarki.
Udało im się między innymi zmusić do ucieczki strażników. Policja ewakuowała pracowników cywilnych. Więzienie jest otoczone przez policję. Sytuację za murem funkcjonariusze sprawdzają między innymi z pokładów śmigłowców.
Policjanci podejrzewają, że bunt mogły wzniecić rywalizujące ze sobą gangi wykorzystując zakaz palenia jako pretekst. Papierosy pali okołom 80 procent australijskich więźniów.
Więźniowie podpalili niektóre budynki. Mają ze sobą prowizoryczną broń. Policjantom udało się część z nich zaprowadzić z powrotem do cel. Kilku zostało rannych i trafiło do szpitala ze złamaniami i ranami od pogryzień psów.
Osadzeni w czasie buntu włamali się do więziennego warsztatu skąd zabrali drągi i pałki, których używają jako prowizorycznej broni. Część z nich miała na sobie kominiarki.
Udało im się między innymi zmusić do ucieczki strażników. Policja ewakuowała pracowników cywilnych. Więzienie jest otoczone przez policję. Sytuację za murem funkcjonariusze sprawdzają między innymi z pokładów śmigłowców.
Policjanci podejrzewają, że bunt mogły wzniecić rywalizujące ze sobą gangi wykorzystując zakaz palenia jako pretekst. Papierosy pali okołom 80 procent australijskich więźniów.

Radio Szczecin