Przemoc na ulicach amerykańskiego miasta Ferguson. To tam rok temu policjant podczas interwencji zastrzeli 18-letniego czarnoskórego Michaela Browna.
Podczas marszu doszło do strzelaniny. Dwie osoby zostały ranne. Ogień skierowano w stronę funkcjonariusza, który natychmiast odpowiedział tym samym. Rok temu policjant Darren Wilson podczas interwencji zabił Afroamerykanina Michaela Browna. Nie został on ukarany przez prokuraturę za przekroczenie swoich uprawnień, czego domagała się miejscowa ludność. Wywołało to olbrzymie protesty w całym kraju. Demonstrowano przeciwko brutalności policji wobec czarnoskórych.
Tym razem wszystko przebiegało identycznie jak w przeszłości. W planach była pokojowa manifestacja w rocznicę śmierci zastrzelonego nastolatka Michaela Browna. Niestety przerodziła się ona w zamieszki. W stronę policji poleciały kamieni i butelki. Rozbijane były również szyby w witrynach sklepowych.
- Uważam, że nic nie zmieniło się tutaj w kontaktach z policjantami. W dalszym ciągu jesteśmy dla nich obywatelami drugiej kategorii - mówi czarnoskóry reżyser z Ferguson Chris Philips.
RUPTLY/x-news

Radio Szczecin