Zamieszki w tureckich kurortach. Od kilku dni niespokojnie jest w miejscowościach Alanya czy Marmaris, gdzie ścierają się Kurdowie z Turkami. Od lat Turcja jest jednym z ulubionych kierunków turystycznych Polaków.
Jak relacjonuje szczecinianin, który w poniedziałek wrócił z wakacji w Alanyi, urlopowicze nie mają się czego obawiać, jeśli zostają w okolicach hotelu.
- Turyści, jeśli zostawali w hotelach i kurortach byli raczej bezpieczni. Natomiast nawet tureccy barmani mówili nam, że w miejscowościach położonych niedaleko nas dochodzi do ulicznych zamieszek - mówi Filip.
Inni turyści dodają, że przy wyjściu z hotelu wisiały kartki zalecające niewychodzenie do miast.
Od półtora miesiąca obowiązuje ostrzeżenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych przed podróżowaniem do Turcji. Zdaniem resortu, istnieje zagrożenie zamachami terrorystycznymi.
Popyt na wakacje nad Morzem Egejskim jednak nie maleje. - Nie notujemy obniżenia zainteresowania, chociaż turyści bacznie rejestrują i słuchają wszelkich doniesień o sytuacji tam na miejscu - mówi Monika Stec z jednego ze szczecińskich biur podróży.
Z lotniska w Goleniowie co środę wylatuje czarterowy samolot w kierunku Antalyi z ponad stuosobową grupą turystów na pokładzie.
Do najostrzejszych starć między Kurdami a Turkami dochodzi przede wszystkim z dala od kurortów, na wschodzie kraju. W miejscowości Cizre w ubiegłym tygodniu zginęło 30 osób. Niespokojnie jest jednak w całym kraju. Największe protesty odbyły się w weekend. W Alanyi np. podpalona została siedziba prokurdyjskiej partii HDP.
- Turyści, jeśli zostawali w hotelach i kurortach byli raczej bezpieczni. Natomiast nawet tureccy barmani mówili nam, że w miejscowościach położonych niedaleko nas dochodzi do ulicznych zamieszek - mówi Filip.
Inni turyści dodają, że przy wyjściu z hotelu wisiały kartki zalecające niewychodzenie do miast.
Od półtora miesiąca obowiązuje ostrzeżenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych przed podróżowaniem do Turcji. Zdaniem resortu, istnieje zagrożenie zamachami terrorystycznymi.
Popyt na wakacje nad Morzem Egejskim jednak nie maleje. - Nie notujemy obniżenia zainteresowania, chociaż turyści bacznie rejestrują i słuchają wszelkich doniesień o sytuacji tam na miejscu - mówi Monika Stec z jednego ze szczecińskich biur podróży.
Z lotniska w Goleniowie co środę wylatuje czarterowy samolot w kierunku Antalyi z ponad stuosobową grupą turystów na pokładzie.
Do najostrzejszych starć między Kurdami a Turkami dochodzi przede wszystkim z dala od kurortów, na wschodzie kraju. W miejscowości Cizre w ubiegłym tygodniu zginęło 30 osób. Niespokojnie jest jednak w całym kraju. Największe protesty odbyły się w weekend. W Alanyi np. podpalona została siedziba prokurdyjskiej partii HDP.

Radio Szczecin