230 tysięcy uchodźców wjechało do Niemiec w ciągu ostatnich trzech tygodni – informuje niemiecki dziennik „Bild”. Codziennie na terytorium RFN przedostaje się około 10 tys. imigrantów. Urzędy mają coraz większe kłopoty z rejestracją azylantów.
Czasowe kontrole graniczne nie zmniejszyły napływu uchodźców do Niemiec – czytamy w dzienniku „Bild”. Na początku września kanclerz Angela Merkel zadecydowała o przyjęciu uchodźców z Syrii, którzy koczowali na dworcu w Budapeszcie.
Jednak w reakcji na ogromną falę uchodźców, 13. września Niemcy wprowadzili czasowe kontrole na granicy z Austrią, Czechami i Polską. Liczba imigrantów nie zmniejsza się, a rośnie – zauważa niemiecki tabloid.
„Bild” informuje, że tym czasie do Niemiec wjechało 230 tysięcy azylantów. Dwie trzecie już po wprowadzeniu kontroli granicznych. Uchodźcy są wprawdzie kontrolowani, ale mogą bez problemu wjechać na terytorium RFN jeśli zamierzają wystąpić o azyl.
Tymczasem najnowszy sondaż instytutu Insa pokazuje, że rządząca partia Angeli Merkel straciła na popularności. Spada też poparcie dla samej kanclerz, która odpowiada za liberalną politykę wobec uchodźców.
Jednak w reakcji na ogromną falę uchodźców, 13. września Niemcy wprowadzili czasowe kontrole na granicy z Austrią, Czechami i Polską. Liczba imigrantów nie zmniejsza się, a rośnie – zauważa niemiecki tabloid.
„Bild” informuje, że tym czasie do Niemiec wjechało 230 tysięcy azylantów. Dwie trzecie już po wprowadzeniu kontroli granicznych. Uchodźcy są wprawdzie kontrolowani, ale mogą bez problemu wjechać na terytorium RFN jeśli zamierzają wystąpić o azyl.
Tymczasem najnowszy sondaż instytutu Insa pokazuje, że rządząca partia Angeli Merkel straciła na popularności. Spada też poparcie dla samej kanclerz, która odpowiada za liberalną politykę wobec uchodźców.

Radio Szczecin