W Niemczech lokalni politycy są coraz częściej ofiarami agresji mieszkańców. Do tego typu ataków dochodzi już w prawie co drugim powiecie.
Obraźliwe wiadomości, wulgarne napisy na fasadach domów czy nawet zdechłe szczury przed drzwiami wejściowymi - z informacji gazety „Kommunal” wynika, że niemal w połowie niemieckich powiatów politycy lokalnego szczebla zostali zwyzywani lub obrażani.
Według magazynu to wynik niezadowolenia mieszkańców polityką imigracyjną. Najczęściej agresja mieszkańców jest wyrażana w słowach, ale aż 6 procent ankietowanych burmistrzów mniejszych miast przyznało, że zostali zaatakowani fizycznie. Dodajmy, że ponad połowa lokalnych polityków uważa, że zaostrzenie prawa wobec hejtu i politycznego prześladowania, nie ma żadnego sensu.
Według magazynu to wynik niezadowolenia mieszkańców polityką imigracyjną. Najczęściej agresja mieszkańców jest wyrażana w słowach, ale aż 6 procent ankietowanych burmistrzów mniejszych miast przyznało, że zostali zaatakowani fizycznie. Dodajmy, że ponad połowa lokalnych polityków uważa, że zaostrzenie prawa wobec hejtu i politycznego prześladowania, nie ma żadnego sensu.

Radio Szczecin