Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji chce od władz Paktu wyjaśnienia planów wzmocnienia, zwłaszcza wschodniej flanki sojuszu.
Zdaniem Rosjan NATO koncentruje swoje wysiłki na tym, aby powstrzymywać nieistniejące zagrożenie ze wschodu. Ich zdaniem państwa zachodnie usilnie demonizują obraz ich kraju.
Ostatnie ustalenia Sojuszu zdecydowanie odmiennie widzi natomiast szef polskiego MSZ, Witold Waszczykowski, którego zdaniem to odpowiedź na agresywną politykę Rosji.
- Rosja już od 2008 roku dała sygnały, że chce zmienić architekturę bezpieczeństwa w Europie. Potem mieliśmy interwencję w Gruzji, od kilku lat na Ukrainie, jest zaangażowanie wojskowe w Syrii, są incydenty na Bałtyku, ćwiczenia z symulacją użycia broni atomowej przeciwko Polsce. Uważamy, że Rosja nie może dalej tego eskalować - mówił Waszczykowski.
Podczas szczytu NATO w Warszawie zdecydowano o tym, aby wzmocnić wschodnią flankę sojuszu. Państwa Paktu Północnoatlantyckiego wyślą cztery bataliony wojskowe do Polski, Łotwy i Estonii oraz na Litwę. Sojusz Północnoatlantycki potwierdził też wsparcie dla Ukrainy.
Ostatnie ustalenia Sojuszu zdecydowanie odmiennie widzi natomiast szef polskiego MSZ, Witold Waszczykowski, którego zdaniem to odpowiedź na agresywną politykę Rosji.
- Rosja już od 2008 roku dała sygnały, że chce zmienić architekturę bezpieczeństwa w Europie. Potem mieliśmy interwencję w Gruzji, od kilku lat na Ukrainie, jest zaangażowanie wojskowe w Syrii, są incydenty na Bałtyku, ćwiczenia z symulacją użycia broni atomowej przeciwko Polsce. Uważamy, że Rosja nie może dalej tego eskalować - mówił Waszczykowski.
Podczas szczytu NATO w Warszawie zdecydowano o tym, aby wzmocnić wschodnią flankę sojuszu. Państwa Paktu Północnoatlantyckiego wyślą cztery bataliony wojskowe do Polski, Łotwy i Estonii oraz na Litwę. Sojusz Północnoatlantycki potwierdził też wsparcie dla Ukrainy.

Radio Szczecin