Z raportu Bundestagu wynika, że agenci szpiegowali premierów i ministrów państw NATO i Unii Europejskiej.
Kanclerz Angela Merkel wielokrotnie zapewniała, że szpiegowanie przyjaciół jest "nie do zaakceptowania". Jak się jednak okazuje - z raportu - dwie-trzecie z ponad trzech tysięcy celów inwigilowanych przez niemiecki wywiad BND, to reprezentanci państw sojuszniczych.
Szpiegowano ważnych polityków, wojskowych, organizacje pozarządowe, a także prywatnych obywateli, czego zabrania niemieckie prawo. Raport nie podaje nazwisk osób, które były inwigilowane, ale zaznacza, że to przedstawiciele krajów, które są najbliższymi sojusznikami Niemiec. Dokument skupia się na działaniu wywiadu do 2013 roku. To właśnie wtedy były pracownik CIA Edward Snowden ujawnił, że telefon Angeli Merkel był na amerykańskim podsłuchu. Kanclerz zareagowała oburzeniem i podkreśliła, że Niemcy nie inwigilują swoich przyjaciół i sojuszników.
Szpiegowano ważnych polityków, wojskowych, organizacje pozarządowe, a także prywatnych obywateli, czego zabrania niemieckie prawo. Raport nie podaje nazwisk osób, które były inwigilowane, ale zaznacza, że to przedstawiciele krajów, które są najbliższymi sojusznikami Niemiec. Dokument skupia się na działaniu wywiadu do 2013 roku. To właśnie wtedy były pracownik CIA Edward Snowden ujawnił, że telefon Angeli Merkel był na amerykańskim podsłuchu. Kanclerz zareagowała oburzeniem i podkreśliła, że Niemcy nie inwigilują swoich przyjaciół i sojuszników.

Radio Szczecin