Studentka z Krakowa znów przegrała z Okręgową Komisją Egzaminacyjną proces o wyniki matury. Sąd prawomocnie oddalił jej pozew.
Kinga Jasiewicz chciała udowodnić, że egzaminator źle sprawdził jej rozszerzoną maturę z biologii i zaniżył wynik. Jak przekonywała, zbyt rygorystycznie przestrzegał tzw. klucza odpowiedzi w teście, a ona odpowiadała zgodnie z podręcznikiem, z którego się uczyła.
Zdała na 73 procent. To było za mało, by dostać się na lekarsko-dentystyczne studia dzienne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Teraz musi płacić za naukę. Zdaniem studentki, w ten sposób komisja naruszyła jej dobra osobiste, np. prawo do wykształcenia.
Chciała nowego świadectwa i odszkodowania - ponad 30 tysięcy złotych. W grudniu ubiegłego roku sąd pierwszej instancji oddalił pozew, uznał że egzaminator poprawnie ocenił jej maturę. Teraz wyrok podtrzymał Sąd Apelacyjny w Krakowie.
Zdała na 73 procent. To było za mało, by dostać się na lekarsko-dentystyczne studia dzienne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Teraz musi płacić za naukę. Zdaniem studentki, w ten sposób komisja naruszyła jej dobra osobiste, np. prawo do wykształcenia.
Chciała nowego świadectwa i odszkodowania - ponad 30 tysięcy złotych. W grudniu ubiegłego roku sąd pierwszej instancji oddalił pozew, uznał że egzaminator poprawnie ocenił jej maturę. Teraz wyrok podtrzymał Sąd Apelacyjny w Krakowie.

Radio Szczecin