Terroryści, którzy stoją za atakami w Niemczech, mieli zabić więcej osób - nie dali rady, bo nie zrealizowali planu ISIS - informują niemieckie media.
Dwa zamachy, do których doszło w lipcu, były zaplanowane przez tzw. Państwo Islamskie. Mowa o ataku terrorystycznym w pociągu na południu Niemiec, gdzie 17-latek, który podszywał się za uchodźcę, zaatakował i ranił pięciu współpasażerów oraz wybuchu bomby w Ansbach, gdzie poszkodowanych zostało 15 osób.
Według informacji do jakich dotarły niemieckie gazety, Państwo Islamskie chciało, aby nastolatek zamiast atakować ostrym narzędziem, wykorzystał samochód i wjechał nim w tłum ludzi. Ten odmówił, bo nie miał prawa jazdy.
Natomiast 27-latek, który wysadził się w niewielkiej restauracji, według wstępnych założeń miał podłożyć bombę na odbywającym się niedaleko festiwalu i nakręcić moment eksplozji telefonem komórkowym, który następnie miał wysłać terrorystom z ISIS. Ochrona nie wpuściła go jednak na teren imprezy.
W ostatnich tygodniach w Niemczech doszło do kilku zamachów - w jednym z nich zginęła Polka, która została zaatakowana maczetą w niewielkiej miejscowości na południu Niemiec.
Według informacji do jakich dotarły niemieckie gazety, Państwo Islamskie chciało, aby nastolatek zamiast atakować ostrym narzędziem, wykorzystał samochód i wjechał nim w tłum ludzi. Ten odmówił, bo nie miał prawa jazdy.
Natomiast 27-latek, który wysadził się w niewielkiej restauracji, według wstępnych założeń miał podłożyć bombę na odbywającym się niedaleko festiwalu i nakręcić moment eksplozji telefonem komórkowym, który następnie miał wysłać terrorystom z ISIS. Ochrona nie wpuściła go jednak na teren imprezy.
W ostatnich tygodniach w Niemczech doszło do kilku zamachów - w jednym z nich zginęła Polka, która została zaatakowana maczetą w niewielkiej miejscowości na południu Niemiec.

Radio Szczecin