Chiński turysta chciał zgłosić policji zgubiony portfel, a został umieszczony na dwa tygodnie w obozie dla uchodźców. Zdaniem ekspertów ta historia pokazuje, że niemieckie władze nie radzą sobie z problemem uchodźców.
Chińczyk był na wakacjach we Włoszech, ale zatrzymał się w Niemczech. Gdy na lotnisku w Stuttgarcie chciał zgłosić kradzież portfela powiedział, że potrzebuje pomocy. Ponieważ nie znał niemieckiego i tylko podstawowy angielski, władzę wzięły go za uchodźcę.
Przetransportowano go najpierw do szpitala, potem pobrano jego linie papilarne, aż wreszcie trafił do obozu. Dopiero po dwóch tygodniach jeden pracownik ośrodka zrozumiał, że Azjata nie ucieka przed wojną na Bliskim Wschodzie. Poszedł więc z nim do pobliskiej chińskiej restauracji, aby jej pracownicy pomogli w rozmowie z 31-latkiem.
- Niemcy są ekstremalnie zbiurokratyzowane – skomentował sytuację Czerwony Krzyż, gdy Chińczyk już wyszedł z ośrodka.
Niemieckie służby są od dawna krytykowane za zbytnią biurokrację w postępowaniu z uchodźcami. Ta krytyka zaostrzyła się po niedawnych zamachach terrorystycznych w Wuerzburgu i Ansbach.
Przetransportowano go najpierw do szpitala, potem pobrano jego linie papilarne, aż wreszcie trafił do obozu. Dopiero po dwóch tygodniach jeden pracownik ośrodka zrozumiał, że Azjata nie ucieka przed wojną na Bliskim Wschodzie. Poszedł więc z nim do pobliskiej chińskiej restauracji, aby jej pracownicy pomogli w rozmowie z 31-latkiem.
- Niemcy są ekstremalnie zbiurokratyzowane – skomentował sytuację Czerwony Krzyż, gdy Chińczyk już wyszedł z ośrodka.
Niemieckie służby są od dawna krytykowane za zbytnią biurokrację w postępowaniu z uchodźcami. Ta krytyka zaostrzyła się po niedawnych zamachach terrorystycznych w Wuerzburgu i Ansbach.

Radio Szczecin