Stan wciąż walczy z jedną z największych powodzi w nowożytnej historii tego regionu USA. W jego południowo-wschodniej części ogłoszono stan wyjątkowy.
Cztery osoby nie żyją, a 18 tysięcy zostało ewakuowanych z terenów zagrożonych powodzią.
- Niestety, sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Według prognoz synoptyków opady deszczu, które doprowadziły do wylania się miejscowych potoków i rzek mają się jeszcze nasilić - informował gubernator Luizjany John Bel Edwards.
Najgorsza sytuacja panuje w okolicach miejscowości Baton Rouge. Do wielu miejsc nie dopływa prąd. Ratownicy zabrali mieszkańców w bezpieczne miejsca. Z wody wyciągnięto również około pół tysiąca hodowlanych zwierząt. Do pomocy włączyła się także Gwardia Narodowa. Setki samochodów zostało porzuconych przez kierowców na lokalnych drogach, a wiele innych zostało porwanych przez rwącą wodę.
Ostrzeżenia przed powodziami ogłoszono również w innych częściach Stanów Zjednoczonych - Arkansas, Illinois, Ohio, Indianie i Michigan.
- Niestety, sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Według prognoz synoptyków opady deszczu, które doprowadziły do wylania się miejscowych potoków i rzek mają się jeszcze nasilić - informował gubernator Luizjany John Bel Edwards.
Najgorsza sytuacja panuje w okolicach miejscowości Baton Rouge. Do wielu miejsc nie dopływa prąd. Ratownicy zabrali mieszkańców w bezpieczne miejsca. Z wody wyciągnięto również około pół tysiąca hodowlanych zwierząt. Do pomocy włączyła się także Gwardia Narodowa. Setki samochodów zostało porzuconych przez kierowców na lokalnych drogach, a wiele innych zostało porwanych przez rwącą wodę.
Ostrzeżenia przed powodziami ogłoszono również w innych częściach Stanów Zjednoczonych - Arkansas, Illinois, Ohio, Indianie i Michigan.

Radio Szczecin
