Wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych zmagało się z huraganem Hermine. Żywioł przemieszcza się obecnie po środkowo-wschodnim wybrzeżu USA.
- Nie możemy uwierzyć w to co widzimy. Nasza metropolia dawno już nie przeżywała takiego dramatu, a boimy się, że to jeszcze nie koniec - podkreśla burmistrz Saint Petersburga Rick Krisman, miasta na Florydzie leżącego przy Zatoce Meksykańskiej.
W regionie 375 tysięcy ludzi pozbawionych było lub w dalszym ciągu jest dopływu energii elektrycznej. 250 tysięcy osób poinformowało, że ich domy uległy w różnym stopniu zniszczeniu. Wiele terenów jest zalanych. Władze oficjalnie poinformowały o jednym przypadku śmiertelnym.

Radio Szczecin