Mężczyzna zatrzymany w związku ze środowym zamachem na żołnierzy, do którego doszło w podparyskiej miejscowości Levallois-Perret, to 37-letni mieszkaniec paryskiego przedmieścia Sartrouville mający korzenie północnoafrykańskie.
W akcji ranny został również jeden policjant. Jak podało Radio France Bleu mężczyzna był znany policji.
Do ataku na żołnierzy biorących w operacji Sentinelle doszło około 8 rano. Funkcjonariusze szli do swojego samochodu, gdy wjechało w nich osobowe. Według świadków była w nim jedna osoba. Po ataku kierowca uciekł z miejsca zdarzenia. W zamachu rannych zostało 6 żołnierzy. Obrażenia dwóch są poważne, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Radio Szczecin
