Tysiące miejsc w specjalnie przygotowanych noclegowniach, tyle samo potrzebujących pomocy i służby ratunkowe nienadążające z interwencjami - tak wygląda rzeczywistość amerykańskiego miasta Houston i okolic po przejściu huraganu "Harvey". Żywioł pozostawił po sobie katastrofalne powodzie.
W Houston i okolicach wszystkie porty lotnicze są zamknięte. Prognozuje się, że w nocy z poniedziałku na wtorek spaść może nawet do 40 centymetrów deszczu. Poziom wody
wciąż rośnie, setki ulic jest całkowicie zalanych. Służby ratownicze nie są w stanie dotrzeć do wszystkich potrzebujących. Do pomocy włączają się zwykli mieszkańcy.
Dla ewakuowanych z zalanych terenów przygotowano tysiące miejsc w noclegowniach. Mieszkanka Teksasu Grace Cruz, która wraz z rodziną znalazła schronienie w hotelu, mówi, że musiała pakować się w pośpiechu i mogła zabrać ze sobą tylko jedną torbę.
- Wszystko, co miałam, zostawiłam. Mamy nadzieję, że kiedy wrócimy, zastaniemy nasz dobytek cały. Mam też nadzieję, że nikt z sąsiadów nie ucierpi. Wiem, że wielu starszych ludzi zostało na zalanych terenach - mówi Grace.
We wtorek na zdewastowane tereny ma przyjechać prezydent USA Donald Trump. Już w piątek Biały Dom uruchomił specjalną finansową pomoc dla regionów dotkniętych przez powódź. Trzysta tysięcy gospodarstw domowych w dalszym ciągu pozbawionych jest dopływu energii elektrycznej.
Analitycy spodziewają się, że w najbliższych dniach na giełdach wzrośnie cena ropy naftowej. Z powodu niszczycielskiej działalności huraganu "Harvey" w Stanach Zjednoczonych o 11 procent ograniczono produkcję tego surowca. Miejscowe rafinerie nie zostały zniszczone, ale czasowo je zamknięto.
wciąż rośnie, setki ulic jest całkowicie zalanych. Służby ratownicze nie są w stanie dotrzeć do wszystkich potrzebujących. Do pomocy włączają się zwykli mieszkańcy.
Dla ewakuowanych z zalanych terenów przygotowano tysiące miejsc w noclegowniach. Mieszkanka Teksasu Grace Cruz, która wraz z rodziną znalazła schronienie w hotelu, mówi, że musiała pakować się w pośpiechu i mogła zabrać ze sobą tylko jedną torbę.
- Wszystko, co miałam, zostawiłam. Mamy nadzieję, że kiedy wrócimy, zastaniemy nasz dobytek cały. Mam też nadzieję, że nikt z sąsiadów nie ucierpi. Wiem, że wielu starszych ludzi zostało na zalanych terenach - mówi Grace.
We wtorek na zdewastowane tereny ma przyjechać prezydent USA Donald Trump. Już w piątek Biały Dom uruchomił specjalną finansową pomoc dla regionów dotkniętych przez powódź. Trzysta tysięcy gospodarstw domowych w dalszym ciągu pozbawionych jest dopływu energii elektrycznej.
Analitycy spodziewają się, że w najbliższych dniach na giełdach wzrośnie cena ropy naftowej. Z powodu niszczycielskiej działalności huraganu "Harvey" w Stanach Zjednoczonych o 11 procent ograniczono produkcję tego surowca. Miejscowe rafinerie nie zostały zniszczone, ale czasowo je zamknięto.
Źródło: www.youtube.com/euronews

Radio Szczecin
