Według nie do końca potwierdzonych informacji silnie wiejący wiatr był przyczyną śmierci mężczyzny na archipelagu wysp Keys. Byłaby to pierwsza ofiara żywiołu w USA.
Prędkość wiatru przekracza 200 kilometrów na godzinę. Na południu około 16 procent ludności pozbawiona jest dopływu energii elektrycznej, w najbliższym czasie ponad milion ludzi może nie mieć dostęp do prądu.
Irma ma kategorię czwartą, czyli przedostatnią w skali Saphira-Simpsona.
Wiele drzew zostało powalonych, odnotowuje się lokalne podtopienia. W okolicach Miami wiatr wieje z prędkością 100 kilometrów na godzinę. Na północy Florydy trwa wyczekiwanie na przyjście żywiołu.
Deszcz zaczyna padać coraz bardziej intensywnie. Najbliższe godziny bedą decydujące. Nikt nie jest wstanie przewidzieć jakich szkód może dokonać żywioł i jak może być groźny dla ludzi.

Radio Szczecin