Niedziałające telefony, brak prądu i paliwa - tak wyglądają obszary Stanów Zjednoczonych przejściu huraganu Irma. Bardzo trudna sytuacja panuje w aglomeracji Tampy na Florydzie. Irma przeszła tam kilkanaście godzin temu, jednak miasto jest sparaliżowane i odcięte od świata.
- W Tampie nie ma prądu, w większości nie działają telefony komórkowe, nie działają stacjonarne. Huragan przeszedł kilka godzin temu. Zniszczenia nie są duże, spodziewano się większych, prędkość wiatru ledwie przekroczyła 100 km na godzinę, a spodziewano się nawet 250 km na godzinę. Możemy czekać na przywrócenie pełnej łączności telefonicznej nawet kilka dni - relacjonował dla Radia Szczecin Jan Pachlowski.

Radio Szczecin