Dwóch Polaków stanie w poniedziałek przed brytyjskim sądem za przemyt dużej ilości narkotyków i broni. Łukasz K. i Rafał A. zostali zatrzymani w piątek w porcie Dover.
Łukasz K. i Rafał A. zadeklarowali, że przewożą kartony z papierem ksero, ale w rzeczywistości ładunek był inny. Było to: 20 pistoletów, 1000 magazynków i narkotyki (metamfetamina, kokaina, ketamina i heroina) warte 7,5 miliona funtów. Adres w Cardiff, pod który rzekomy zapas papieru miał trafić, był fałszywy.
Gdyby arsenał dotarł do bandytów, "stworzyłoby to poważne zagrożenie życia ludzi w Zjednoczonym Królestwie" - czytamy w oświadczeniu policji. Anonimowy rozmówca dziennika "The Sun" podkreśla: "Logiczne jest założenie, że broń z czarnego rynku trafiłaby w ręce terrorystów".
Polacy staną przed sądem w Margate, nadmorskim miasteczku na zachód od Londynu.
Gdyby arsenał dotarł do bandytów, "stworzyłoby to poważne zagrożenie życia ludzi w Zjednoczonym Królestwie" - czytamy w oświadczeniu policji. Anonimowy rozmówca dziennika "The Sun" podkreśla: "Logiczne jest założenie, że broń z czarnego rynku trafiłaby w ręce terrorystów".
Polacy staną przed sądem w Margate, nadmorskim miasteczku na zachód od Londynu.

Radio Szczecin