Samolot Skandynawskich Linii Lotniczych SAS musiał awaryjnie lądować, po tym jak w trakcie lotu zaczął płonąć jeden z silników. Maszyna leciała z Kiruny do Sztokholmu. Do zdarzenia doszło w piątek rano.
Według przewoźnika, na pokładzie samolotu Boeing 737 znajdowało się około stu pasażerów. Po kilkunastu minutach od startu doszło do dwóch wybuchów w jednym z silników maszyny. - Siedziałem tuż za lewym silnikiem samolotu. Chwilę po eksplozjach zobaczyłem, że wydobywają się z niego płomienie - powiedział szwedzkiej telewizji Stefan Wellbrandt, jeden z pasażerów.
Pilot maszyny bezpiecznie lądował na zapasowym lotnisku w Luleå. Nikomu nic się nie stało. Po kilku godzinach pasażerowie wylecieli innym samolotem SAS do Sztokholmu.
Rzecznik Skandynawskich Lotniczych SAS Freja Annamatz poinformowała lokalne media, że przyczyną awarii silnika samolotu były problemy techniczne.
Pilot maszyny bezpiecznie lądował na zapasowym lotnisku w Luleå. Nikomu nic się nie stało. Po kilku godzinach pasażerowie wylecieli innym samolotem SAS do Sztokholmu.
Rzecznik Skandynawskich Lotniczych SAS Freja Annamatz poinformowała lokalne media, że przyczyną awarii silnika samolotu były problemy techniczne.

Radio Szczecin