Sześciu Palestyńczyków, w tym 12- i 14-latek, zginęło w potyczkach z izraelską armią w Strefie Gazy. Żołnierze użyli ostrej amunicji w kilku miejscach. Rannych zostało 210 osób. To najkrwawszy dzień od wybuchu zamieszek pod koniec marca.
W pobliżu granicy Strefy Gazy protestuje około 20 tysięcy przeważnie młodych Palestyńczyków. Według armii, uczestnicy zamieszek obrzucali żołnierzy butelkami z benzyną.
Palestyńskie protesty wzdłuż granicy Strefy Gazy trwają od 30 marca. W tym czasie izraelscy żołnierze zastrzelili ponad 190 demonstrantów. Uczestnicy protestów domagają się zgody na powrót palestyńskich uchodźców do ich domów, które znajdują się na terytorium Izraela. Izraelskie władze odpowiadają, że taki masowy powrót oznaczałby koniec państwa żydowskiego i oskarżają islamską organizację Hamas o prowokowanie zamieszek.
Palestyńskie protesty wzdłuż granicy Strefy Gazy trwają od 30 marca. W tym czasie izraelscy żołnierze zastrzelili ponad 190 demonstrantów. Uczestnicy protestów domagają się zgody na powrót palestyńskich uchodźców do ich domów, które znajdują się na terytorium Izraela. Izraelskie władze odpowiadają, że taki masowy powrót oznaczałby koniec państwa żydowskiego i oskarżają islamską organizację Hamas o prowokowanie zamieszek.

Radio Szczecin