15 lat więzienia i 150 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla córki i brata pokrzywdzonej - przed Sądem Okręgowym w Słupsku zapadł wyrok w sprawie Daniela M., oskarżonego o zabójstwo swojej żony 20 lat temu w Debrznie. 44-latek nie przyznał się do winy.
Sędzia Jarosław Turczyk mówił, że oskarżony od początku zaginięcia żony był niewiarygodny, niszczył jej ubrania i pozorował wyjazd kobiety za granicę.
- Sąd ostatecznie uznał, że wina i sprawstwo oskarżonego co do dwóch czynów mu zarzucanych nie budzi wątpliwości. Ostatecznie sąd nie miał wątpliwości, że sprawcą przestępstwa, które miało miejsce 2 października 1998 roku na szkodę Angeliki Jakubowskiej, był oskarżony - ogłaszał wyrok Jarosław Turczyn.
Obrońca oskarżonego, Marek Kobyłecki powiedział po ogłoszeniu wyroku, że jego klient jest niewinny, dlatego odwoła się od decyzji sądu.
- Nie mogę zgodzić się z sentencją tego wyroku i w terminie 7 dni wystąpię o sporządzenie uzasadnienia wyroku na piśmie, następnie złożę apelację - mówił Marek Kobyłecki.
Wyrok Sądu Okręgowego w Słupsku nie jest prawomocny. Angelika Jakubowska zaginęła w październiku 1998 roku. Jej ciało odnaleziono 18 lat później. Było ukryte w pozostałości po średniowiecznej studni w piwnicy kamienicy, w której mieszkała razem z mężem. Proces Daniela M. miał charakter poszlakowy.
- Sąd ostatecznie uznał, że wina i sprawstwo oskarżonego co do dwóch czynów mu zarzucanych nie budzi wątpliwości. Ostatecznie sąd nie miał wątpliwości, że sprawcą przestępstwa, które miało miejsce 2 października 1998 roku na szkodę Angeliki Jakubowskiej, był oskarżony - ogłaszał wyrok Jarosław Turczyn.
Obrońca oskarżonego, Marek Kobyłecki powiedział po ogłoszeniu wyroku, że jego klient jest niewinny, dlatego odwoła się od decyzji sądu.
- Nie mogę zgodzić się z sentencją tego wyroku i w terminie 7 dni wystąpię o sporządzenie uzasadnienia wyroku na piśmie, następnie złożę apelację - mówił Marek Kobyłecki.
Wyrok Sądu Okręgowego w Słupsku nie jest prawomocny. Angelika Jakubowska zaginęła w październiku 1998 roku. Jej ciało odnaleziono 18 lat później. Było ukryte w pozostałości po średniowiecznej studni w piwnicy kamienicy, w której mieszkała razem z mężem. Proces Daniela M. miał charakter poszlakowy.

Radio Szczecin