Arcybiskup Wiktor Skworc powiedział, że Polska, Górny Śląsk i Ślązacy nie powinni zapominać o najlepszych synach tej ziemi. Metropolita katowicki w Archikatedrze Chrystusa Króla w Katowicach odprawił mszę świętą w intencji zamordowanych 39 lat temu w kopalni „Wujek” górników. Uczestniczył w niej premier Mateusz Morawiecki.
Arcybiskup Skworc mówił, że górnicy byli nie tylko bohaterami pracy, ale też zmagań o wolną Polskę. "Pamięć o nich nie powinna nigdy zaginąć, zagłuszona mało przekonującym stwierdzeniem, że jednej prawdy o przeszłości ustalić nie można. Prawda o stanie wojennym i kopalni Wujek jest tylko jedna, a kolejną zbrodnią jest przypisywanie ofiarom totalitaryzmu winy za poniesioną przez nich śmierć" - zaznaczył.
Metropolita katowicki mówił, że władza sądownicza w III RP wykazała się brakiem "antytotalitarnej wrażliwości". Zgodził się z opiniami, że dla sprawiedliwego osądzenia zbrodni dwóch systemów totalitarnych XX wieku powoływać trzeba trybunały międzynarodowe, bo krajowe, "uwikłane w kontekst zależności, nie byłyby w stanie tego uczynić". "Trudno więc było osądzić pacyfikację kopalni Wujek i inne zbrodnie komunistycznej władzy. Te fakty potwierdzają konieczność reformy sądownictwa w naszej ojczyźnie, bo samo się nie zreformowało ani nie oczyściło, jak niektórzy - być może w dobrej wierze - o tym zapewniali" - dodał.
39 lat temu ZOMO i wojsko krwawo spacyfikowały strajkujących górników kopalni "Wujek" w Katowicach. Zginęło 9, kilkudziesięciu było rannych. Pacyfikacja kopalni była największą zbrodnią stanu wojennego.
W czerwcu 2008 roku Sąd Apelacyjny w Katowicach skazał byłego dowódcę plutonu specjalnego Romualda C. na 6 lat więzienia, a 13 jego podwładnym wymierzył kary od 3,5 do 4 lat pozbawienia wolności. Nikt ze sprawujących wtedy władzę, ani Wojciech Jaruzelski, ani ówczesny szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Czesław Kiszczak nie odpowiedzieli za tamtą tragedię.
Metropolita katowicki mówił, że władza sądownicza w III RP wykazała się brakiem "antytotalitarnej wrażliwości". Zgodził się z opiniami, że dla sprawiedliwego osądzenia zbrodni dwóch systemów totalitarnych XX wieku powoływać trzeba trybunały międzynarodowe, bo krajowe, "uwikłane w kontekst zależności, nie byłyby w stanie tego uczynić". "Trudno więc było osądzić pacyfikację kopalni Wujek i inne zbrodnie komunistycznej władzy. Te fakty potwierdzają konieczność reformy sądownictwa w naszej ojczyźnie, bo samo się nie zreformowało ani nie oczyściło, jak niektórzy - być może w dobrej wierze - o tym zapewniali" - dodał.
39 lat temu ZOMO i wojsko krwawo spacyfikowały strajkujących górników kopalni "Wujek" w Katowicach. Zginęło 9, kilkudziesięciu było rannych. Pacyfikacja kopalni była największą zbrodnią stanu wojennego.
W czerwcu 2008 roku Sąd Apelacyjny w Katowicach skazał byłego dowódcę plutonu specjalnego Romualda C. na 6 lat więzienia, a 13 jego podwładnym wymierzył kary od 3,5 do 4 lat pozbawienia wolności. Nikt ze sprawujących wtedy władzę, ani Wojciech Jaruzelski, ani ówczesny szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Czesław Kiszczak nie odpowiedzieli za tamtą tragedię.

Radio Szczecin
