Prawo i Sprawiedliwość chce zmienić przepisy kodeksu postępowania w sprawie wykroczeń.
Posłanka PiS Barbara Dziuk - jedna z inicjatorek tej nowelizacji mówi w Polskim Radiu Katowice, że jest otwarta na dyskusję w tej sprawie.
Poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej Przemysław Koperski powiedział w Polskim Radiu Katowice, że propozycja PiS łamie wolności obywatelskie i konstytucyjną zasadę domniemania niewinności.
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł powiedział, że projekt ustawy dotyczący mandatów karnych ma usprawnić istniejący obecnie mechanizm. Podczas konferencji prasowej w Sejmie mówił, że wymiar sprawiedliwości ma być nie tylko sprawiedliwy, ale i sprawny. Dodał, że projekt nowelizacji Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, który zakłada brak możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego "nie ogranicza w żadnym razie prawa obywatela do sądu, lecz wręcz to prawo rozszerza dla tych, którzy mandat już przyjęli".
Marcin Warchoł mówił, że projekt w niczym nie zmienia relacji pomiędzy policjantem a obywatelem. "Tak jak i dzisiaj, to państwo ma udowodnić winę obywatelowi i tutaj to ostatecznie sąd będzie rozstrzygał o tej winie, a nie policjant" - powiedział. Dodał, że mandat wystawiony przez policjanta jest jedynie propozycją ukarania. "Jeśli ten mandat spotka się z zaskarżeniem przez obywatela, wówczas to sąd ostatecznie rozstrzygnie o winie, i to w dwóch instancjach" - zaznaczył.
Wiceminister Warchoł dodał, że propozycja umożliwia wniesienie odwołania do sądu w terminie siedmiu dni. Zapewniał też, że propozycja zmiany przepisów nie przerzuca ciężaru dowodzenia własnej niewinności na rzecz obywatela.
"Wystarczy bowiem, że to obywatel przedstawi własną wersję wydarzeń, a policjant będzie musiał ustalać personalia świadków i to ostatecznie sąd będzie się tą sprawą zajmował" - powiedział. Wiceminister podawał też dane dotyczące odwołań od mandatów. "Dzisiaj przeszło 400 tysięcy spraw w sądach to są sprawy o wykroczenia. 4 miliony mandatów, zaledwie co dziesiąty się odwołuje" - mówił. Dodał, że prawie 90 procent spraw, co do których złożono odwołanie, kończy się wyrokiem nakazowym, uprawomocnia się on bez wnoszenia sprzeciwu przez ukaranego.
Poseł PiS-u Kazimierz Smoliński mówił, że projekt nowelizacji Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia "odciąży sędziów". "To jest kilkaset tysięcy spraw, które trafiają do sądów" - mówił. Dodał, że są to najczęściej drobne sprawy, dotyczące zakłócania porządku publicznego, ciszy, czy też zaśmiecania, które teraz zostaną przeniesione na refendarzy sądowych.
"Jeżeli referendarz sądowy dokonuje w tej chwili wpisów do hipoteki na przykład, czasami dotyczy to majątku obywateli (...), to tym bardziej może robić te drobne sprawy" - powiedział.
Projekt nowelizacji Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia zakłada między innymi rezygnację z możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego na rzecz jedynie ewentualnego zaskarżenia nałożonego mandatu do sądu. Obecnie jest tak, że w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego, wniosek o ukaranie jest kierowany do sądu.
Posłanka PiS Barbara Dziuk - jedna z inicjatorek tej nowelizacji mówi w Polskim Radiu katowice, że jest otwarta na dyskusję w tej sprawie.
Poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej Przemysław Koperski powiedział w Polskim Radiu Katowice, że propozycja PiS łamie wolności obywatelskie.
Dodaj komentarz 3 komentarze
takiego czegoś to nie było nawet za przedniej komuny!
Ówczesny PZPR przynajmniej dbał o pozory.
Obecny PZPR+ nawet nie udaje, że jest cywilizowany
A i tak mają 30% poparcia. Szkoda, że w swoich wypowiedziach nie dodali, że odwołujący się musi przedstawić wszystkie dowody pod groźbą niemożności ich przedstawienia w przyszłości.
Rozbawił mnie dzisiejszy komentarz do tej sytuacji redaktora lamenta który stwierdził:ja zawsze biorę

Radio Szczecin